12/06/2026
Prawie Alpejskie klimaty
Kiedy w szkole w ostatnie dni przed klasyfikacją mamy biblijny armagedon, to w tym samym czasie fajna grupa szczęśliwców pod wezwaniem trzech agentek miło spędziła czas w małych Alpach czyli Beskidach. Trochę dziwne że wybrały Beskidy i weszły na Równicę bo jak się popatrzy na zdjęcie grupowe to raczej powinny to być góry Świętokrzyskie i sabat na Łysej Górze :) Może nie było na szczycie latania na miotłach ale jazda kolejką to taka namiastka latania po górach więc sabat zaliczony. :)Ze zdjęć wnioskujemy, że kilkudniowy wypad był udany bo i deszcz i słońce i jakieś alpaki. Zamiast siedzenia w telefonie było najpierw karmienie biednych sarenek a potem na obiadek świeża dziczyzna bo w naturze yin i yang muszą się zgadzać a i człowiek to przecież najgroźniejszy drapieżnik na ziemi. Skąd takie wnioski ? Jedno zdjęcie wiele mówi: ciemna piwnica, same baby, obrzędowe świece na stolikach, kurze jajka chyba do czarów bo na Wielkanoc za późno, suszone zioła przy suficie, noże w rękach, po sarenkach (czytaj dziczyźnie) na talerzach ani śladu.... no bez komentarza :)
Bezpiecznego powrotu i miłego weekendu :)