07/04/2026
Na rozruch zrobiliśmy luźną reprodukcję efektu OBE-like w VR. Inspiracją były prace Ehrsson[1] i Lenggenhager[2] o manipulowaniu doświadczeniem własnego ciała i perspektywą w przestrzeni
Interesowało nas pytanie:
Czy da się doprowadzić do sytuacji, w której badany nie tylko widzi siebie z zewnątrz, ale zaczyna też czuć, że "Jest" tam, skąd patrzy?
W takich przypadkach warto rozróżnić trzy rzeczy:
- self-location - gdzie subiektywnie jestem
- first-person perspective - skąd patrzę
- ownership - które ciało czuję jako swoje
W naszym setupie badany miał założone google VR z obrazem z kamery ustawionej około 1,5 m za plecami. To już samo w sobie przesuwało perspektywę poza ciało. Do tego dołożyliśmy zsynchronizowane bodźce dotykowe, wzrokowe, dźwiękowe i kilka elementów zwiększających immersję.
Efekt?
Udało się wywołać wyraźne przesunięcie doświadczenia w stronę punktu, z którego patrzyła kamera. Najmocniej ruszona została właśnie self-location - czyli poczucie tego, gdzie 'tak naprawdę jestem.
Co jest ciekawe, to że nasze ucieleśnione 'Ja' nie jest jednym, prostym bytem. Można osobno modyfikować poczucie tego:
- gdzie jestem
- skąd patrzę
- i które ciało jest moje
I właśnie to, że doświadczenie siebie możemy rozszczepić na składowe, chcieliśmy tutaj pokazać.
[1] Ehrsson (2007), The Experimental Induction of Out-of-Body Experiences
[2] Lenggenhager, Tadi, Metzinger, Blanke (2007), Video Ergo Sum: Manipulating Bodily Self-Consciousness