24/07/2026
Czy ratowanie starych domów ma sens?
W czasach, gdy wszystko chcemy mieć”na już”, a idealne wnętrza z Instagrama powstają w kilka tygodni, remont starego drewnianego domu jawi się jako... akt buntu.
Stary dom drewniany nie jest dla tych, którzy szukają gotowych rozwiązań, idealnie prostych ścian z karton-gipsu i efektu “wow” bez wysiłku. Przede wszystkim stare domy, to miejsca przez duże M i przypominają o tym na każdym kroku. Nie można do nich podejść, jak do pierwszego lepszego budynku, najpierw trzeba wysłuchać ich opowieści.
Takim domem był ten w Polanie, w Bieszczadach. Stał na uboczu, pusty i cichy, patrzył jak zmienia się wszystko dookoła, tylko nie on. Częściowo zakryty deską, pod dachem z klepanej blachy, wyglądał mizernie, aż trafił się ktoś, kto powiedział “to ten, to nasz dom”.
Tylko żeby mógł stać się znowu domem, wymagał… Rozbiórki.
Nie miał fundamentów, znaczna część belek okazała się spróchniała, o kondycji dachu lepiej było nie wspominać. Dlatego stanęło na rozebraniu i przeniesieniu go. Niedaleko, bo zaledwie 10 metrów od dotychczasowego miejsca. Tam powstał fundament i tam stanął wreszcie ten staruszek, tylko w nowej odsłonie.
Wymagał wiele naszej pracy, podejścia z dużą uważnością i skupieniem. Każdy element, każda belka przechodziła przez nasze ręce po kilka albo kilkanaście razy! Ale powoli, belka po belce zaczęło powstawać coś niby nowego, ale ze starą duszą.
Czy warto było ratować ten stary dom? Oceńcie sami, a jeżeli chcecie poczuć jak pachnie dom z duszą, to zapraszamy Was do klimatycznego Miejsce po Dworze w Bieszczadach, u stóp Otrytu.
stary dom • remont starego domu • ciesiołka • stara chata • dom drewniany