03/11/2021
kupa go ciśnie
Wiecie, czym jest prawdziwa odwaga w szkole?
Nie postawienie się patusowi, który się nad tobą znęca, nie powiedzenie niedouczonej facetce z przerostem ego, że się myli, ani nawet nie jednozdaniowa rozprawka o odwadze z przeruchanej miejskiej legendy.
Prawdziwą odwagą jest sranie w szkole.
Ludzie dookoła wierzą ślepo w tradycję, że postawienie klocka w szkole jest niedopuszczalne z jakiegoś powodu i trzymają Krecika pukającego w taborecik aż do domu, cierpiąc męki piekielne. Jest jednak ten jeden, który wie, że nie można się bać, bo strach zabija duszę i niesie unicestwienie. Idzie do toalety, żeby się porządnie ZSRRać. Wchodzi do kabiny, ignoruje najtańszy papier i ciepłą deskę, na której wuefista przeglądał insta maturzystek. Zamyka drzwi i siada na tronie. Uwalnia Barabasza, nie zważając na tych, co na kolanach, odwróconych plecami i krzyczących “EJ CHŁOPAKI KTOŚ TU SRA”. Wyciera tyłek papierem ściernym, podciąga spodnie, odsyła Valjeana do kanałów i wychodzi, nie łapiąc kontaktu wzrokowego z tymi, którzy wciąż się lękają. Myje ręce w zimnej wodzie, mydła już dawno nie ma. Wychodzi wolny od wczorajszej kolacji, ale co najważniejsze, wolny od strachu, martwych zwyczajów i uprzedzeń.
Bądź wierny, sraj.
Oczywiście autorski