Pracownia Mykologiczna dr inż. Piotra Zięby

Pracownia Mykologiczna dr inż. Piotra Zięby Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pracownia Mykologiczna dr inż. Piotra Zięby, Nauka, technologia i inżynieria, Cała Polska.

Wróciłem. Trochę mnie nie było. Jakieś trzy lata, czyli w warunkach internetowych mniej więcej epoka geologiczna.Na pewi...
21/08/2026

Wróciłem. Trochę mnie nie było. Jakieś trzy lata, czyli w warunkach internetowych mniej więcej epoka geologiczna.

Na pewien czas musiałem przejść w formę sklerocjum: zamknąć się, zgromadzić zapasy, więcej obserwować niż działać i czekać, aż warunki znowu zaczną sprzyjać owocnikowaniu. U grzybów jest to całkiem rozsądna strategia przetrwania. U człowieka wygląda trochę mniej efektownie, zwłaszcza w mediach społecznościowych.

Stan był trochę przydługawy. Po drodze startowałem z różnymi projektami, czasem nawet wiedząc, że nie mają jeszcze odpowiednich warunków, pieniędzy albo po prostu sensu. Trzy lata temu nie udało się uruchomić farmy w kluczowym momencie.

Praktycznie wszystko było gotowe, a jednak ja nie byłem.
Wiedzę o grzybach miałem. Brakowało mi natomiast wiedzy o stworzeniu od zera całego hektarowego gospodarstwa, zarządzaniu chaosem, budowaniu infrastruktury, finansach, sprzedaży i życiu, w którym wszystko psuje się dokładnie wtedy, gdy nie powinno. To trochę przerosło moje możliwości. Na pewno finansowe, ale nie tylko.

Nie jest też specjalnie zaskakujące, patrząc na dzisiejszy rynek pracy, że doktor rolnictwa nie jest najbardziej poszukiwaną osobą w kraju. Wysłałem dziesiątki CV, odbyłem kilka rozmów w różnych instytucjach i najczęściej odpowiadała mi cisza. Był nawet etap, gdy tytuł dr inż. chowałem w CV głębiej niż smardza w ściółce, bo wyglądało na to, że łatwiej znaleźć pracę, gdy człowiek jest trochę prostszy do zaszufladkowania.

Problemem było też miejsce do życia. Nie chciałem wracać do miasta, choć wieś wcześniej mnie przerosła. Dziś wiem, że mieszkam w miejscu dla mnie niemal idealnym: wieś nie jest zabita dechami, transport publiczny istnieje, a większe miasteczko jest niedaleko. Tylko dojście do tej prostej prawdy zajęło mi trochę czasu.

Rok temu rozpocząłem terapię, którą było dosłowne kopanie rowów. Na inne stać mnie nie było. Lubię budowlankę i już jako 18 latek pracowałem jako pomocnik, więc okazało się, że coś dobrego było dosłownie obok mnie: sąsiad z synem prowadzący małą rodzinną firmę od ogrodzeń. Robota ciężka, ale z fajną ekipą czas mija inaczej, a człowiek po kilku godzinach z łopatą zaczyna myśleć prościej i czasem nawet mądrzej. Teoria zderza się z gliną i glina zwykle wygrywa.

Ostatni rok sklerocjowania zakończyła w końcu rozmowa o pracę, która okazała się pracą prawie idealną dla mnie. Zawsze można ponarzekać, że niektóre doktury zarabiają tyle co ja miesięcznie na godzinę, czasem trzeba wykonać coś niezbyt fascynującego, a niektóre spotkania potrafią trwać dłużej niż inkubacja boczniaka. Ale mogę pracować w dużej mierze zdalnie, sam organizować sobie codzienność, zajmować się bioróżnorodnością i edukacją, a co najważniejsze pojawiły się dodatkowe środki finansowe. Wtedy rozpocząłem właściwy proces reaktywacji farmy.

Trzeba było zrobić bardzo dużo. Kto pamięta moje stare filmy i historię jednego szczura, ten może uznać ją za niewinny tutorial przed właściwą rozgrywką. Tym razem były całe szczurze społeczności, wielki 3 pokoleniowy bałagan i sporo rzeczy, o których lepiej nie pisać przed kolacją. Najpierw trzeba było więc porządnie posprzątać, a później wrócić do tego, z czego podobno jestem specjalistą.

Do reaktywacji grzybów podszedłem akademicko. Naprawiam i ciągle poprawiam najważniejsze elementy, dzielę cele na dni, tygodnie, miesiące i lata, planuję eksperymenty oraz kolejne kamienie milowe. Oczywiście dość szybko odkryłem, że doświadczony rolnik zrobiłby część tego szybciej bez żadnego harmonogramu, ale doktor musi czasem najpierw znaleźć problem którego nie ma, zrobić 2 nowe a przy okazji rozwiązać zupełnie inny o którym na początku procesu nie wiedział, że istnieje.

Pierwszym większym kamieniem milowym był kurs grzybowy. Wtedy też miałem wrócić do mediów, ale ostatecznie zabrakło czasu. Sam kurs się udał. Były wykłady, warsztaty, rozmowy, świetne miejsce i naprawdę dobre jedzenie z grzybami, które sam wyhodowałem, ale bardziej wykultywowałem – rośliny mają uprawy, zwierzęta hodowle, czas na odpowiednie słowo dla grzybów! Jestem tylko trochę zawiedziony, że kursanci niemal w ogóle nie zawracają mi głowy, nie pytają i nie chwalą się uprawami. Człowiek przygotowuje się psychicznie na wiadomości o zielonej pleśni, a tu cisza. Mam nadzieję, że oznacza to sukces, a nie zbiorowe wyparcie.

Drugi kurs odbędzie się w październiku. Będzie droższy, dłuższy i fajniejszy. Kolejne prawdopodobnie będą jeszcze droższe, dłuższe i fajniejsze, bo podobno tak działa ekonomia. Ostatnio zresztą podyplomowałem się z rolnictwa i ekonomiki gospodarstw rolnych. Frekwencja na zajęciach nie zawsze odzwierciedlała skalę moich ambicji, ale egzamin ustny zdałem na 5, więc jest to oficjalna, trochę megalomańska pochwałka. Ktoś mnie kiedyś całkiem słusznie nazwał megalomanem. Nie ma sensu walczyć z dobrze postawioną diagnozą społeczną.

Dziś mam znowu bardzo dużo pomysłów. Na razie są głównie primordiami: małymi zawiązkami, które czekają na odpowiednią wilgotność, temperaturę i dawkę energii. Jedne wyskoczą za tydzień, inne za rok, a część prawdopodobnie zaschnie i stanie się pokarmem dla kolejnych.

Bardzo lubię alegorie i sposób działania grzybów. Dziś jestem bardziej świadomym grzybem niż trzy lata temu. Lepiej rozsiewam zarodniki, owocnikuję wtedy, gdy ma to sens, nawiązuję współprace, ale potrafię też z nich zrezygnować. Nie każda symbioza trwa wiecznie. Czasem najlepiej odciąć niepotrzebne połączenie, zanim obie strony zaczną produkować metabolity obronne. Muchomory jedne i inne trujaki.

Znowu świetnie się bawię, realizuję pomysły i mam cholernie wielkie, bardzo megalomańskie ambicje. Ostatnio na przykład zrobiłem z AI w dwa dni stronę o tym, jak naprawić świat i polecieć w kosmos. Kiedy wrzuciłem ją do innego modelu AI z pytaniem, czy nie wygląda podejrzanie, odpowiedział mniej więcej, że coś tu zdecydowanie nie gra. Niby piszą, że to nie partia polityczna i nie sekta, ale właśnie dlatego sprawa robi się podejrzana. Strona jest już online: https://earth2127.org/ . Jak ktoś dobrze się bawił czytając to co do tej pory napisałem, to tam już może się wręcz zanudzić. W skrócie propozycje rozwiązania większości problemów świata, w planie na 100 lat. Megalomańskie, utopijne, ogólnie takie wyrzucenie myśli w internety. Może coś zakiełkuje gdzieś, dużo owocnikowania nie było żeby to stworzyć.

A co jeszcze kombinuję? Plany najlepiej ukrywać, więc mogę podać fałszywy. Za dziesięć lat chcę być właścicielem większości akcji Bayera, Pfizera, Alphabetu, Mety, OpenAI, Microsoftu i Apple. Przydałoby się jeszcze kilka spółek, ale nie chcę przesadzać. Drobny problem polega na tym, że nadal nie do końca wiem, jak działa giełda, struktury właścicielskie i cała reszta tych cyferek. Nie miałem za bardzo czasu uczestniczyć w zdalnych wykładach z ekonomii, ale jak wspomniałem, egzamin zdałem na 5. Fundamenty są więc bardzo solidne.

Na razie wracam tutaj. Będą zdjęcia, dłuższe teksty, krótsze obserwacje, rolki i trochę kontrolowanego chaosu. Na początku września może wróci też YouTube i Centrum Uprawy Grzybów. Instagram też zacznie znowu kiełkować wraz dziwnymi rolkami, których nikt nie rozumie. Wróci też nowy Tik Tok, mega odklejony i w ogóle, no bo dobry doktor musi mieć drugą ukrytą twarz.

Primordia czekają, zarodniki kiełkują, współprace się zawiązują, a grzybnia znowu się rozrasta. Może w którymś kolejnym owocniku pokażę prawdziwy plan. A może lepiej nie. Plany lepiej czasem ukrywać, bo i tak się nie sprawdzają, ewoluują i w ogóle chyba tylko po to można je pisać by się potem śmiać.

Jeśli ktoś jeszcze pamięta stare filmy, dawne eksperymenty i jednego legendarnego szczura, to może dać znak, że też przetrwał te trzy lata. Wracamy no i wszystko wskazuje, że będzie się działo, będzie zabawa!

Adres

Cała Polska

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Mykologiczna dr inż. Piotra Zięby umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pracownia Mykologiczna dr inż. Piotra Zięby:

Skróty

Udostępnij