15/05/2026
Ciąg dalszy sprawy Stefana Kiszko
Stefan Kiszka został skazany na dożywocie, po ogłoszeniu wyroku funkcjonariusze prowadzący śledztwo zostali pochwaleni, a dziewczyny które składały zeznania zostały pochwalone za odwagę i szczerość.
Mimo złożenia apelacji przez adwokatów została ona odrzucona przez sąd drugiej instancji.
Stefan Kiszko, uznany prawomocnym wyrokiem sądu winnym morderstwa dziecka, w więzieniu w Wakefield Prison przeżyje wieloletni koszmar, zostając zepchnięty na same dno w hierarchii osadzonych tam więźniów.
Kiszko był wielokrotnie upokarzany, atakowany psychicznie i fizycznie przez współwięźniów, grożono mu śmiercią i nikt mu nie współczuł nawet gdy oskarżony przekonywał, że jest niewinny.
Matka Kiszki nie poddawała się w próbach uwolnienia syna, zwracała się nawet do polityków i skontaktowała się z organizacją Justice zajmującą się badaniem spraw, w których mogło dojść do rażących pomyłek sądowych.
Sprawa została wznowiona, gdy za pomocą prywatnego detektywa znaleziono świadków, którzy widzieli Kiszkę w innym miejscu niż w tym, gdzie doszło do zabójstwa. Zostały również poruszone inne ważne kwestie, takie jak choroba Kiszki, natomiast najważniejsze były zeznania dziewczyn.
Dziewczyny przyznały, że zeznania wymyśliły dla żartu, a składając fałszywe zeznania nie wiedziały, że sprawy zajdą tak daleko.
17 lutego 1992 r. doszło do wznowienia procesu w sprawie zabójstwa Lesley Molseed. Po rozpatrzeniu nowych dowodów przedstawionych w sprawie sędzia lord Lane stwierdził, że Kiszko nie mógł zamordować dziewczynki i tym samym oczyścił go ze wszystkich zarzutów i zarządził natychmiastowe uwolnienie.
Orzekający 1976 r. w sprawie Stefana Kiszki sędzia sir Hugh Park, który zachwalał efekty pracy śledczych i 13-latki "za ich odwagę i szczerość" wyraził obecnie żal za to, co spotkało niewinnego Kiszkę, ale uważał, że od strony proceduralnej proces prowadzony był przez niego prawidłowo. Rodzina zamordowanej dziewczynki przeprosiła publicznie za wszystkie wypowiedziane słowa wobec Kiszki po jego skazaniu w 1976 r. łącznie z żądaniem jego publicznego powieszenia.
Przeproszenia Kiszki odmówiła policja West Yorkshire, która prowadziła śledztwo z pominięciem wielu dowodów przemawiających na korzyść podejrzanego, prokurator, a także cztery kobiety, których złożone na policji zeznania "dla żartu" doprowadziły do skazania niewinnego człowieka na 16 lat więzienia.
O wyroku stwierdzającym niewinność Kiszko dowiedział się w szpitalu w Prestwich, gdzie kontynuował leczenie psychicznych zaburzeń. Wieloletnie przebywanie w więziennych warunkach doprowadziło do wyniszczenia jego zdrowia. Stał się wrakiem człowieka, unikał kontaktu z ludźmi. Mimo zasądzenia mu 500 tys. funtów odszkodowania za wszystkie lata spędzone w więzieniu, nie doczekał całkowitej wypłaty rekompensaty od państwa. 23 grudnia 1993 r. zmarł w wieku 41 lat w wyniku rozległego zawału serca. Cztery miesiące później zmarła jego matka, Charlotte.