Black Hawks Adventure Group

Black Hawks Adventure Group Przygody, ciekawe miejsca, off-road.

05/08/2016
Na początek pozbywamy się dziur.
18/07/2016

Na początek pozbywamy się dziur.

23/02/2016

Uwaga! Uwaga!
Mamy już plan wypadu, który wzbudził największe zainteresowanie.
Kwietniowy wypad na zwiedzanie kompleksu Riese zapowiada się następująco:

Oprócz samego kompleksu Riese, jest dość dużo rzeczy do zwiedzania. Poza “Włodarzem” i “Osówką”, jest też kopalnia węgla kamiennego, zamek w okolicy Głuszyc oraz Park Krajobrazowy Gór sowich. Z tego powodu Zwiedzanie będzie podzielone na dwa dni.

Nocleg proponuje w miejscowości Rzeczka. Wszystkie atrakcje będą dzięki temu oddalone od noclegu do 20km. Drugą miejscowością na nocleg może być miejscowość Jedlina zdrój. Wszystkie inne miejscowości są droższe noclegowo. W Rzeczce koszt noclegu około 50-45zł, gdzie innej od 60zł. Żeby pogodzić zwiedzanie z noclegiem. Proponuje taką kolejność:

Dzień pierwszy

-Centrum Muzealno-Turystyczne „Olbrzym” Muzeum Włodarz (bilet 20zł).
- Podziemne Miasto Osówka (bilet 16zł).
- Zamek Radosno ( W zasadzie to tylko ruiny ale zdają się być bardzo klimatyczne).
-Muzeum Molke (15zł)
-Kompleks Rzeczka (bilet 14zł). Potem proponuje udać się w kierunku miejsca noclegu. Znaleźć miejsce piknikowe i zrobić małą imprezę

Dzień drugi-
-Park Krajobrazowy Gór Sowich-Z miejscowości Sokolec na Górę Sowa (około2,7-3 km )
-Powrót do domu.

Cennik:
Nocleg około 50
Bilety 50
Paliwo 100
Kieszonkowe-wedle uznania

Co do dokładnego miejsca noclegu, ustalmy najpierw termin

11/02/2016

W lutym wycieczka do Wrocławia a w marcu zwiedzamy zamki. Oto plan wycieczki, która odbędzie się w terminie 19-20.03:
o Cenie poinformujemy niedługo :)

Plan wycieczki:

Dzień 1
- Wyjazd z Jastrzębia Zdroju
- Strzelce Opolskie - Zwiedzanie zamku
- Krapkowice - Zwiedzanie dwóch zamków
- Moszna - Zwiedzanie Zamku z przewodnikiem oraz grupowa zabawa "Tajemnicza komnata"
- W zalezności od czasu kolejno zamki zamki: Biała, Prudnik, Łąka Prudnicka, Wierzbno
- Zamek i nocleg w Otmuchowie

Dzień 2
- Kłodzko - Zwiedzanie zamku.
- Nowa Ruda - Zwiedzanie zamku
- Zamek Książ - Zwiedzanie z przewodnikiem Zamku i Palmiarni.

Paweł Caniboł i Sandra Sprysz postanowili podzielić się swoim wypadem do Estoni i Finlandii. Dostaliśmy od nich zdjęcia ...
24/01/2016

Paweł Caniboł i Sandra Sprysz postanowili podzielić się swoim wypadem do Estoni i Finlandii. Dostaliśmy od nich zdjęcia i dokładny opis tego, jak się tam dostali. Jeżeli ktoś chce ruszyć pierwszy raz na północ to tekst Pawła i Sandry może okazać się bardzo pomocny.

Estonia, Finlandia.
Dwa miesiące temu odbyliśmy fascynującą podróż na północ Europy. Zwiedziliśmy stolicę Estonii (Tallinn) oraz niezwykle ciekawą wyspę należącą do Finlandii. Oczywiście wpadliśmy też na parę godzin do Helsinek (stolicy Finlandii).
Naszym głównym środkiem transportu były autokary. Wyruszyliśmy z Katowic (Dworzec PKS) późnym wieczorem i po paru godzinach byliśmy już w Warszawie. Tu czekała nas pierwsza przesiadka, gdyż wysiedliśmy na przystanku Dworzec Autobusowy Metro Wilanowska, a właściwy autokar (jak wcześniej, tak i tym razem przewoźnikiem był Polski Bus) odjeżdżał z Dworca Autobusowego Metro Młociny – zatem metro i półgodzinna droga na drugi koniec stolicy. Tam już czekał na nas Polski Bus do Tallina (przejazd przez Białystok, Wilno, Rygę).
Po około dwudziestu godzinach w podróży, o ok. 12 w nocy, wysiedliśmy w Tallinie. Do odprawy promowej mieliśmy jeszcze 6 godzin. Spacerkiem, po drodze podziwiając stare miasto, dotarliśmy do Tallinna Sadam Port (terminal B), skąd opływał prom do Helsinek. Rejs trwał około dwóch godzin (Linią Silja Line), a po tym czasie weszliśmy już na stały ląd w stolicy Finlandii. Nie marnowaliśmy czasu, tym bardziej, że czekał nas jeszcze jeden rejs - punkt docelowy naszej wyprawy – Twierdza Suomenlinna znajdująca się na obszarze sześciu wysp helsińskich. Zatem szybki ‘tour’ po Helsinkach i w dalszą drogę! Tu poszliśmy ‘na żywioł’, gdyż nie mieliśmy zarezerwowanych biletów. Jednak małe promy (notabene wyprodukowane w Polskiej stoczni w Gdyni) odpływały co godzinę z Placu Targowego w Helsinkach (Kauppatori).Po krótkiej zabawie w geocaching oraz sesji zdjęciowej, byliśmy już na pokładzie promu (swoją drogą można było w ogóle nie kupować biletów – bramek nikt nie pilnował, a ludzie, tworząc spore zamieszanie, wchodzili na pokład zwartą grupą).
Po dotarciu na wyspę, daliśmy sobie czas wolny aż do wieczora. Wykorzystaliśmy go do spacerowania i podziwiania pięknych nadmorskich widoków i pozostałości po wspomnianej wcześniej twierdzy.
Do Tallinna wróciliśmy tymi samymi środkami transportu. Tam też dane nam było spędzić wreszcie noc w ‘normalnych’ warunkach. Postanowiliśmy zabookować wyłącznie jeden nocleg (na całą wyprawę) – w schronisku młodzieżowym United Backpackers Hostel. Zarezerwowaliśmy sobie dwuosobowy pokój. Zależało nam głównie na kąpieli i możliwości skorzystania z kuchni (o nocy wreszcie spędzonej w łóżku nie wspominając). Wszelkie braki we śnie postanowiliśmy nadrabiać w czasie drogi (czy w autokarze, czy na promie).
Zawsze ciągnęło nas coś niecodziennego. Ludzie zwykle podróżują do ciepłych krajów (do Grecji, Chorwacji, Italii itp.). My postanowiliśmy zaznać czegoś bardziej nietypowego. Estonia i Finlandia… Tak, zwłaszcza mnie ciągnęło w tamte rejony, a to dziwne, bo nie znoszę zimna!
Jako, że bilety do stolicy Estonii kupiliśmy spontanicznie (trafiła się po prostu ‘tania pula’ i kupiliśmy w ciemno) i bez żadnego wcześniej przemyślenia na długo przed samym wyjazdem. Jakoś niespecjalnie paliło nam się do sprawdzania poszczególnych cen, czy nawet samych atrakcji turystycznych. Po prostu perspektywa tego wyjazdu była tak odległa, że nie weszła w naszą świadomość. Dopiero po dłuższym czasie zaczęliśmy mniej więcej przeglądać strony internetowe i sporządzać listy ‘must see’ w Tallinnie. To był początkowo nasz punkt docelowy. Niestety uświadomiliśmy sobie, że jeden dzień (a właściwie jedna noc) będzie wystarczający do zwiedzenia tego, co tam najciekawsze. Trochę przykro się zrobiło, gdyż sama jazda autokarem miała zająć nam więcej czasu, niż zwiedzanie. Wpadłem więc na pomysł, że skoro to tak blisko półwyspu Skandynawskiego, to czemu by nie zahaczyć o Finlandię… Zatem szybki look w Internet i już mieliśmy bilety do Helsinek. Tu już zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że impreza się rozkręca, a podróż nabiera pokaźnych rozmiarów. Jednak samo miasto nas nadal nie satysfakcjonowało. Potrzebowaliśmy prawdziwej, dzikiej przyrody Skandynawii. Natrafiliśmy na opis wyspy z ruinami twierdzy należącej do UNESCO. To było coś w sam raz dla nas (wystarczy obejrzeć zdjęcia – widoki przepiękne!)
Praktycznie całą podróż zaplanowaliśmy (a jakże!) za pomocną internetu. Korzystaliśmy przede wszystkim ze strony e-podroznik.pl . Za jej pomocą wyszukiwaliśmy najtańszych noclegów i środków transportu (przede wszystkim promów Tallinn Helsinki). Bilety rezerwowaliśmy albo na stronie polskibus.com, albo za pośrednictwem stron kolejnych przewoźników (tallink.com).
Całość wyprawy (nocleg, podróż, wyżywienie itp.) to w naszym wypadku koszt ok. 350zł (w przeliczeniu na jedną osobę). Możliwe to tylko dlatego, że szczęśliwym trafem udało nam się kupić bilety relacji Warszawa Tallinn w cenie 60zł (aktualna cena to 280zł). Do samej Warszawy kupiliśmy bilety już po regularnych cenach i ten odcinek podróży kosztował nas nieco więcej, bo ok. 80zł. Podróż promem (Tallinn Helsinki) to koszt rzędu 120zł. Do tego doliczyć trzeba prom na wyspę helsińską – 20zł. Koszt noclegu to 60zł (zarezerwowaliśmy za pośrednictwem unitedbackpackers.ee). Przejazd metrem w Warszawie to koszt bodajże 3,5 zł.
Jako, że zależało nam na oszczędności, postanowiliśmy prowiant na te parę dni zabrać ze sobą i nie stołować się na miejscu w restauracjach czy fastfoodach. Ma to sporo plusów, bo poza zaoszczędzeniem paru groszy, oszczędzamy też czas na poszukiwanie lokali gastronomicznych itp. Minusem jest fakt, że wszystko niestety nosimy ze sobą na plecach. Jednak nie wliczam wyżywienia w koszta podróży (wiadomo, zupki chińskie, kanapki z nutellą i konserwy turystyczne). Skusiliśmy się jednak na kebab w drodze powrotnej podczas przystanku w Rydze (nie polecam tego typu zagrywek jeśli mamy jeszcze w perspektywie 17 godzin podróży). Kosztował bodajże 3euro.
Jeśli chodzi o ekwipunek, to przede wszystkim przydały się ciepłe ubrania. Nieznośnie mroźny wiatr wiał praktycznie bez przerwy (w końcu to nadmorskie miasta). Nie ukrywam, że ubrani byliśmy przede wszystkim w ubrania polskiej marki HiMountain. Oprócz tego w naszym plecaku znalazło się naprawdę niewiele rzeczy. Głównie był to prowiant, a oprócz tego śpiwory (nie mieliśmy pojęcia gdzie i w jakich warunkach przyjdzie nam spać), tablet (dla rozrywki w czasie podróży i do sprawdzania na miejscu różnych informacji), aparat fotograficzny, dokumenty (paszport nie był wymagany na żadnym przejściu granicznym – Schengen), bieliznę i… tyle! Naprawdę nie trzeba niczego więcej, dlatego też nie mieliśmy niczego, co nie byłoby potrzebne!

Paweł Caniboł i Sandra Sprysz

18/01/2016

Mogło być szybciej ale czwarty czas całkiem satysfakcjonujący ;)

12/01/2016

Pierwsze konkrety w sprawie wyjazdu do Wrocławia. Kiedy dogadamy się do ostatecznej daty utworzymy wydarzenie. Wszystkich chętnych zapraszamy do kontaktu przez wiadomość prywatną.
Terminy wyjazdu 20-21 lub 27-28 Luty
Nocleg w Five Stars Luxury Hostel (około 55zł za osobę)
Całkowity koszt wyjazdu około 250zł.
Plan zwiedzania może ulec zmianie (Ciężko powiedzieć co będzie dostępne dla zwiedzających a co już będzie zamknięte i pilnowane)
W pierwszy dzień zwiedzimy między innymi:
-PKP Brochów
-Basen na Brochowie
-Opuszczona Kotłownia Wrocław Główny
-Niedokończony parking przy Zielińskiego,
Późnym popołudniem meldujemy się w hotelu i robimy kameralną imprezę;)
Drugiego dnia również zwiedzamy:
-Opuszczony Szpital Wojewódzki
-Była siedziba ZOMO
-Młyn Maria
-Kino polonia
-Elewator Zbożowy
-Port Miejski
-i jeszcze więcej

10/01/2016

Publikujemy wstępny plan wycieczek, tych obowiązkowych bo oczywiście będą wypady spontaniczne.
Szczegółowe terminy są elastyczne i uzależnione od samych chętnych.
Niebawem kolejno będą tworzone wydarzenia ze szczegółami.
Chętnych prosimy o znak życia na PW ;)

17 stycznia - Odwiedzimy Dni Otwarte klubu MUTT Gliwice na Kotlarni czyli jednodniowy wypad w teren.
Zapraszamy posiadaczy samochodów terenowych.

Luty - Opuszczone miejsca Wrocławia (Port wodny, podziemny parking, Bocznica kolejowa z wagonami III Rzeszy itp.)
- Wyjazd weekendowy z wieczorną imprezą.

Marzec - Szlak Zamków Dolnośląskich

Kwiecień - Kompleks Riese (okolice Wałbrzycha) - Weekend na trasie obozów i tuneli z licznymi elementami off-road'owymi

Maj - Długi weekend - Twierdza Przemyśl - Trzeci w Europie co do wielkości kompleks fortyfikacji z okresu I Wojny Światowej.

Czerwiec - Teplickie Skalne Miasto
- wyjazd weekendowy

Lipiec - Czorsztyn - Wejście na 3 korony, spacer dookoła jeziora i wieczorny biwak.

Sierpień - Góry Izerskie - Kopalnia kwarcu i piękne widoki górskiego krajobrazu

Wrzesień - Pstrąże (Dolny Śląsk) Opuszczone zabudowania po wojskowych ZSRR

Październik - Pałac Potockich i okoliczne budynki
- wyjazd jednodniowy

Listopad - Wilczy Szaniec

27/12/2015
20/12/2015

Dla stęsknionych za śniegiem w świąteczne dni proponujemy wspólną wyprawę na Babią Górę 26 grudnia.
Przejdziemy ośnieżonym czerwonym szlakiem (około 6 godzin)

Więcej informacji na priv.

18/12/2015

Spontaniczny, darmowy wypad terenowy na Kotlarnię.

Zbiórka samochodów na parkingu szkoły językowej Right Now w Jastrzębiu Zdroju na ul. 1 Maja 72, jutro o 9 rano.

Zsczegółowe informacje na priv.

20/11/2015

Dziś gratka dla fanów survivalu i dalekich wypraw na odludzia.
Każdy kto próbował, wie jak ważne jest odpowiednio dobrane jedzenie.
Ten temat świetnie opracował Piotr Dziemiańczuk i jego tekst umieszczamy poniżej. Niebawem całość pojawi się w formie pliku.

Każdy kto choć trochę interesuje się survivalem, bushcraftem, outdoorem, czy podobnym sposobem spędzania wolnego czasu, wcześniej czy później napotyka zagadnienie odżywiania.
Mam tu namyśli, przygotowanie racji żywnościowych, niż klasyczną „leśną kuchnie”. W internecie, oczywiście, znajdujemy wiele gotowych, wojskowych racji żywnościowych.
Do najpopularniejszych, chyba, należą francuskie racje całodobowe, amerykańskie MRE (Meal,Ready­to­Eat), polski „Arpol”. Każdy z typów racji ma swoje plusy i minusy. Francuskie dobówki, są zapakowane w karton, i ważą do 2kg, przez co są dość niewygodne w transporcie (jeżeli chodzi o plecak). Są natomiast, najbardziej zróżnicowane jeżeli chodzi o smak i to co znajdujemy w środku. MREmy (i nie tylko one) są oparte na chemicznym, bezpłomieniowym, podgrzewaczu.
Na tego typu odgrzewanie posiłku wiele osób narzeka. Bardo słabo grzeją, wszystko śmierdzi chemią. Jednak niska waga i sposób zapakowania powoduje, że dwie takie racje zajmują mniej miejsca niż francuska a dają podobną ilość kalorii.
Jest wiele artykułów mówiących dlaczego bigos z kiełbaską z Arpolu jest lepszy od amerykańskiej wołowiny. Dlaczego mini kuchenka turystyczna do francuskich owoców morza z ryżem a
podgrzewacz chemiczny do kurczaka z makaronem. Różnice znajdziemy również między cenami racji. Od 75zł do 29zł (Tańszych ani droższych nie widziałem).
Nigdzie, natomiast, nie spotkałem się z osobami, które chciałby, we własnym zakresie stworzyć alternatywę z produktów, które
można zakupić w trochę większym markecie (Podejmując taką próbę, poniekąd dostałem odpowiedź dlaczego nie). Jednak żeby się przekonać na własnej skórze czy jestem wstanie stworzyć samemu taką rację, z ogólnie dostępnych produktów postanowiłem przeprowadzić eksperyment teoretyczny i praktyczny.
Jadłospis na jeden dzień, wedle pewnych wytycznych, które sobie założyłem.
Część praktyczna będzie polegać na przygotowaniu i wypróbowaniu w terenie, takiej racji,

Na początek kilka założeń i wzorcowa racja wojskowa, która posłużyła mi za punkt odniesienia przy tworzeniu:

­Stworzona racja musi być możliwie lekka i zarazem dostarczać jak najwięcej kalorii

­Żywność musi mieć „średnią żywotność”. Nie łudzę się, że stworzę posiłek, który 36mcy będzie mógł leżeć pod woda. Jednak 6­8mcy leżenia w mokrej piwnicy, kanale samochodowym, na pace samochodu, w ziemiance nie powinien być problemem. Zakładam 6­8mcy ponieważ, nie tworzę racji kryzysowej, tylko bardziej „wycieczkową”.
Na 2­1dzień przed wyjazdem jestem sobie wstanie, przygotować np. 7 porcji i wykorzystywać po jednej każdego dnia wyjazdu. Jeżeli jakaś mi zostanie to mogę ją wykorzystać w następnym wypadzie.

­Żadnego szkła. Opakowanie posiłku powinno umożliwiać jego podgrzanie i zjedzenie bez

żadnych dodatkowych naczyń.

­Cena, nie może przekraczać ceny racji wzorcowej, wręcz powinna być od niej sporo niższa,celem rekompensowania pewnych minusów w porównaniu z racją wojskową.

W skrócie liczy się: Waga/Kalorie/Wytrzymałość jedzenia/Rodzaj opakowań/Cena/Wygoda użytkowania. który zestaw zostanie zapakowany. Myślę, że całość zamknie się poniżej 1,8kg. Dostarcza nam to 2336 kcal+ dodatki 723 kcal(około 200g wagi), to da nam 3059 kcal.
Całość kosztuje: 31,36 (22,38zł + dodatki 8,98zł )

W związku z takimi rozbieżnościami, w sieci znajduje się mnóstwo, filmów i recenzji.

Dziś chciałbym przedstawić część teoretyczną tego eksperymentu, to znaczy ułożenie.

Moja racja waży około 1,37kg. Nie liczę wagi opakowania oryginalnego.

Mężczyzna w wieku 21­64 podczas pracy umiarkowanej powinien spożyć 2800-­3200 kcal. Moja racja jest wstanie zapewnić 3200kcal (mieszanka rodzynek i orzechów za 5zł i mamy dodatkowe 400 kcal za 100g większej wagi), więc myślę, że może być alternatywą dla wojskowej. jednak parę uwag muszę zgłosić.

Przewagą zestawu wojskowego jest to, że opakowanie będzie o wiele bardziej szczelne, oraz to, że w zestawie są już podgrzewacze. W tym miejscu racja wojskowa jest bez konkurencyjna. W razie bardzo złych warunków przechowywania racja jest w stanie idealnym, moja nie przetrwa, np.
24godzin pod wodą. Jednak, w razie zamoczenia, czy nawet paro godzinnego kontaktu z wodą wszystko (poza puree) będziemy wstanie spożyć bez problemu. Więc w tym miejscu moja racja
przypomina francuską. Moja racja zakłada również, że zawsze macie ze sobą jakieś źródło ognia (ognisko, mini kuchenkę) oraz, że posiadacie metalowy kubek i, lub menażkę oraz sztućce.

Zazwyczaj każdy posiada takie rzeczy więc nie widziałem potrzeby wkładania tego w zestaw.

Jeżeli nie posiadasz tych rzeczy to i tak możesz zjeść 80­90% przygotowanej racji. Uważam, że wygrywam ceną i wagą z wojskowym jadłem. Dodatkowo samodzielną rację każdy przygotowuje pod swój gust.

Zapraszam też do tworzenia własnych racji i publikowania ich. Nie mam tu namyśli tylko racji 24H ale dowolnej jakie tworzycie sobie na wypady i wycieczki, z opisem mniej więcej takim jak mój.

A oto wzorcowa racja , która kosztuje około 70zł +16zł przesyłka

Zarówno mój zestaw jak i wojskowy nie zawiera wody do spożycia.

Zachęcam do wyrażania swojej opinii na ten temat. Gdzie widzicie plusy i minusy

Indywidualna żywnościowa racja bojowa "RB" ( polowa 24h).

Racja ta jest racją całodniową dobową.

Całość zapakowana jest w torbę foliową zgrzewaną, wodoodporną.

Dodatkowo każdy z posiłków zapakowany jest oddzielnie w torbę foliwą w kolorze transparent.

Skład:

Posiłek A ( śniadanie ):

­ łopatka z ryżem i warzywami 400g

­ pieczywo chrupkie 50g

­ bezpłomieniowy podgrzewacz chemiczny

­ pasztet mięsny 100g

­ dżem owocowy 25g

­ napój herbaciany 15g

­ baton owocowy

­ saszetka z wodą 45ml

Posiłek B ( obiad ):

­ bogracz 400g

­ napój herbaciany 15g

­ suchary specjalne 45g

­ mleko zagęszczone w tubie 100g

­ czekolada ciemna 50g

­ bezpłomieniowy podgrzewacz chemiczny

­ saszetka z wodą 45ml

Posiłek C ( kolacja ):

­ szynka drobiowa 100g

­ cukierek kawowy 3 sztuki

­ serwetka nawilżana 3 sztuki

­ suchary specjalne 45g

­ miód naturalny 25g

­ napój herbaciany 15g

­ baton owocowy

Pakiet akcesoriów:

­ cukier 10g 3 sztuki

­ cukierek z wit. C 3 sztuki

­ guma do żucia 3 sztuki

­ sól, pieprz po 3 sztuki

­ rodzynki 50g

­ herbata ekspresowa

­ barszcz czerwony instant

­ torebka foliowa

­ zapałki

­ papier toaletowy

­ sztućce

Wartość energetyczna pakietu całodniowego 3459,6 kcal

Waga pakietu 1,85 kg.

Moja racja, stworzona z produktów sklepowych. Każdy posiłek w osobnym 15calowym woreczku strunowym. Poza daniami głównymi(usztywnione kartonem). Całość powinna się zamknąć w
pudełku po butach. Na to czarny strecz i w kangurze informacja co jest w środku i ile zajmuje kalorii. ( W momencie pisania tekstu nie mam jeszcze gotowego opakowania. Jest to moja wizja.

Jak chce żeby to wyglądało. Resztę zweryfikuje życie w części praktycznej).

Śniadanie:

(Ta porcja to pół opakowania. Drugie pół na kolację)

­Mieszanka rodzynki, żurawina, orzechy 445 kcal/100g/5zł

­Baton zbożowy z żurawiną (lubię żurawinę ;P) 159 kcal/40g/1,90zł

­Suchary bieszczadzkie 174 kcal/45g/1,25zł

­Pasztet z drobiem 191kcal/100g/1,49zł

Obiad:

­Puree z boczkiem i cebulą 231kcal/250g/2zł

­Zupa gulaszowa 423 kcal/450g/4,49zł

(Uwaga zupa jest w foliopaku. Wiem, że to łamię zasadę opakowania. Jest też inny rodzaj zupy.

Jest on w puszcze. Jest droższy, cięższy­mimo, że zawiera mniej zupy i mniej kaloryczny. Cóż, kompromisy).

­Czekolada 265 kcal/50g/1,50zł

Kolacja

­Suchary bieszczadzkie 174 kcal/45g/1,25zł

(Wspomniane wcześniej, drugie pół porcji)

­Baton zbożowy 179 kcal/40g/1,90zł

­Dżem 95 kcal/50g/1,60zł

Ewentualne dodatki:

Mocno podnoszą kaloryczność i cenę zestawu, przy niewielkiej wadze. Najprawdopodobniej będą również zapakowane w osobny worek. Uważam je za dodatek i coś bez czego większość i tak
sobie poradzi.

­Napój izotoniczny w proszku różne smaki 145 kcal/40g/2zł

­Mleko zagęszczone w tubie karmelowe 492 kcal/150g/2,49zł

­Kofeina w ampułce 43 kcal/25ml/4,49zł

Co prawda mała wartość kaloryczna ale zawiera 25mg kofeiny i 1000mg tauryny. Proponuje 2 ampułki do zestawu. Dodatkowo ampułki są szklane, choć tak małe trudno ulegają uszkodzeniu.

Myślę, czy nie zastąpić tabletkami kofeiny ale jak już wspomniałem, to tylko dodatek, nie wpływa na jakość dań głównych. Chcesz to bierz, nie to nie.

Adres

Zawoja
34-222

Telefon

697372449

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Black Hawks Adventure Group umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria