18/04/2021
bo lubię - pracuję bo chcę ✍️
.. budzisz się codziennie rano... dzień rozpoczynasz, i znów to samo... ..
Wstajesz nie dokońca wyspany.Wstajesz pocichu/pocichutku. Gdy oni jeszcze śpią. Patrzysz poraz ostani,szeptem zamykając drzwi, a rodzina jeszcze śpi. Wchodzisz do łazienki, gdzie z kranu zimna woda, orzeźwi, sen przepędzi, a kurz dnia wczorajszego wypłukany spot powiek zostanie... "piach" w oczach... znasz to uczucie? Po nocy przespanej?!
Teraz śniadanie.
Potrzebne,lecz czy koniecznie zjedzone? Chyba nie. Kawą mocną i czarną-dzień rozpoczęty. Potem gdzieś tam w locie "kromal" wciągnięty i znów kawy kuban któryś kolejny, dzień staje się pełny. I mija kwadrans do kwadransu
składany
- a ty w każdym dniu-
nie pokonany💪💪
Dzień w dzień,w każdej chwili zacięty w działaniu, przy tym czy przy tamtym,
-przy glazury układaniu,
-przy szpachlowaniu,
-przy skuwaniu,
- przy zaprawy mieszaniu...
Jesteś czasem upierniczony w tym wszystkim, w tej zaprawy błocie, nie zapominaj też o pocie, który,gdy przyjdą cieplejsze dni,
zaleje oczy Ci...
Czasem tylko,o tylko czasami, pomyślisz może nad jakimiś zmianami, że może czas już rzucić to tylko po to, żeby rozejrzeć się za inną robotą...🤔
Tak, tak....
Przychodzą takie czasem dni, lecz wtedy proszę, możesz wierzyć mi, że może i jesteś w tej robocie nie doceniany... lecz, czy na pewno chcesz takiej zmiany??
Bo przecież wracasz,po takim dniu zmęczony-lecz napewno spełniony-nie zawsze też słuchasz żony,gdy tu obiad dobrze przyżądzony-podany. A dzieciak roześmiany, pcha Ci się na kolana.
Już wiesz - żadna zmiana.
Za długo na to wszystko pracowałeś, ze wszystkim tym się szarpałeś, tyle wyzwań pokonałeś,wiele razy próbowałeś. Poszedłeś gdzieś w tą, a mogłeś w inna stronę, decyzję podjęte w tamtym momencie,słuszne,jedyne, lecz jedno wiem pewno, z tym fachem nie zginę.
Tyle razy i czasem bywało pod górę z zacisnietymi zębami,lecz już gdy wydrapales się z problemów i stanęłeś na szczycie-to już wiedziałeś.
Tylko to-no i znakomicie 💪💪
Dooooooobrej niedzieli 😉😁🤝