Duży pokój w odremontowanej, cieszyńskiej kamienicy. Siedzę w skórzanym fotelu i przeglądam rachunki za ogrzewanie. Z niedowierzaniem patrzę na liczby, które nie pozostawiają złudzeń. Kolejnej zimy nie mogę tyle zapłacić za ogrzewanie.
2 tygodnie później. Instalator montuje kominek z płaszczem wodnym i piec Jotul. Dodatkowo wspomina, że muszę mieć dobre, czyli suche i twarde drewno. Tutaj pojaw
ia się duży problem. Co się okazało? Pozyskanie dobrego drewna wcale nie jest proste. Po nieudanych zakupach albo ściany piwnicy ociekały wilgocią od mokrego drewna, albo marketowe "deski" paliły się szybciej niż papier. Obiecałem sobie, że więcej nie dam się nabrać . W styczniu 2009 roku postanawiam wziąć odpowiedzialność na swoje barki i samodzielnie kupuję pierwszą partię prawdziwego drewna bukowego klasy S2. Końcem października mam drewno, którego zazdroszczą mi nawet znajomi. Postanawiam się z nimi podzielić. Po tej zmianie nie wyobrażają sobie ogrzewania domu innym drewnem. Przemawia ekonomia oraz wygoda. Od tego czasu, co roku robie tak samo - w styczniu kupuje drewno na aukcjach, do lutego jest przerabiane i schnie do jesieni. Jednak rośnie zapotrzebowanie. Coraz więcej osób chce TEGO drewna, aż w końcu decyduję się rozpocząć działalność nie tylko dla znajomych, ale zaproponować je szerszemu gronu. Tak trafiasz na moją stronę i tak samo jak moi znajomi, masz szansę spróbować prawdziwego drewna kominkowego.