11/06/2026
➡️ BYD Atto 2 DM-i: prawie 1000 kilometrów i brutalna weryfikacja.
Nie było relacji na bieżąco, bo nie bawię się w recenzje po przejechaniu 50 km wokół komina. Wziąłem to auto na konkretny przelot, zrobiłem 939 kilometrów i dopiero teraz mogę powiedzieć, jak to wygląda w praktyce, a nie w broszurze.
Trasa i załadunek:
Start we Wrocławiu. Lwówek Śląski (jedna pasażerka), potem Legnica (druga pasażerka). Zapakowałem dwie kobiety, każda z bagażem – suma summarum: bagażnik (niby 420 litrów) napakowany po brzegi, a reszta gratów lądowała na tylnej kanapie. Z Legnicy trasa na Gościm, potem powrót przez Jelenią Górę, Bolków i finał w Siechnicach.
Wyniki na stół:
Dystans: 939 km.
Spalanie: 53,3 litra benzyny.
Prąd: zużyte ok. 1,3 baterii (23,4 kWh).
Średnia: 5,7 l/100 km + 2,5 kWh/100 km.
Jechałem dynamicznie, nie bawiłem się w eko-jazdę. Komputer udaje, że prądu nie było, ale matematyka nie kłamie. Jak na auto dociążone do granic możliwości – wynik akceptowalny.
Werdykt po tygodniu:
Wersja bogatsza za 127k PLN. Dostajesz fajne schowki, solidna ilość USB, dach panoramiczny i ładowarkę indukcyjną 50W z chłodzeniem, która w końcu nie gotuje telefonu. Infotainment działa płynnie, głośniki grają znośnie, ale... mapy Google w moim egzemplarzu były bardziej ozdobą niż nawigacją – nie chciały się ładować.
I najważniejsze: fotele. Dawno nie siedziałem w aucie, które tak szybko daje o sobie znać w odcinku lędźwiowym. Jeśli robisz tym więcej niż dojazd do pracy, przygotuj się na ból.
Pełen raport ląduje niebawem na NaPrad.eu. ⚡️
BYD Polska