04/03/2023
Dzisiaj post o relacjach.
Niedawno musiałem na moment porzucić planowe zlecenia i zająć się sytuacją awaryjną. Spokój jednego z moich stałych klientów został nadszarpnięty a przyczyną było zalanie jego mieszkania od strony sąsiada. Pewnego dnia dostałem telefon "-Panie Michale mamy problem z wilgocią wychodzącą ze ściany". Wiedziałem, że to nie z mojej winy ale reakcja była szybka. Tego samego dnia wieczorem już tam byłem i została zlokalizowana usterka właśnie w mieszkaniu sąsiada.
W czasie rozmowy pomiędzy stronami wynikło, że poszkodowany nie wyobraża sobie by naprawy miał się podjąć ktoś inny. Ma zaufanie wyłącznie do mnie.
Niedługo później dokonana została naprawa usterki (na tyle na ile było to realne), zorganizowane osuszanie podposadzkowe i negocjacje pomiędzy stronami.
Efekt? Podtrzymane zaufanie stałego klienta i zdobyte nowe u sprawcy zalania co się zakończy kontraktem na wykończenie jego nowo budowanego domu ;)
Po co to piszę...
W relacjach zarówno zawodowych jak i prywatnych ekstremalnie ważne jest zaufanie. Z mojej strony zawsze daję z siebie wszystko, jest to kompletnie szczere, przejrzyste i poparte działaniami. Na tym zależy mi najbardziej - na byciu człowiekiem godnym zaufania.
Jednak nie może to być relacja wyłącznie jednostronna. Wielokrotnie przejechałem się na tym, że dałem od siebie zbyt wiele nie dostając w zamian tego samego poziomu możliwości do zaufania najlepiej nie tylko opartego na słowach ale i w czynach.
Pamiętajcie, żyjemy w tym razem ;)