14/07/2026
8,2 mld m³ biometanu w Europie i… jedna biometanownia w Polsce
To zdecydowany sygnał, by przyspieszyć transformację energetyczną w Polsce i nie powód do samozadowolenia. Rozwój nadal jest nierównomierny i skupiony w kilku państwach, które odpowiadają za 95 proc. produkcji w Europie.
Na Starym Kontynencie widać dwa równoległe obrazy: z jednej strony rosnącą liczbę instalacji i kapitału, z drugiej — bariery regulacyjne, sieciowe i administracyjne, które hamują szybsze skalowanie.
Branża słusznie podkreśla, że bez większej pewności regulacyjnej, prostszych procedur, sprawniejszego dostępu do substratów i lepszych warunków przyłączeń potencjał pozostanie tylko częściowo wykorzystany.
W Polsce mamy ogromny potencjał techniczny produkcji biometanu z substratów odpadowych, ale realny potencjał wdrożeniowy jest niższy i sektor jest nadal na wczesnym etapie rozwoju. W praktyce oznacza to, że przy 443 biogazowniach działała w kraju tylko jedna biometanownia. To dobrze pokazuje skalę dystansu do liderów europejskich, a nawet do ogarniętej działaniami wojennymi Ukrainy, gdzie funkcjonuje 7 instalacji.
To jednak nie jest opowieść o zapóźnieniu bez szans. Polska ma fundamenty: rosnące zainteresowanie inwestorów, wsparcie publiczne i miejsce biometanu w KPEiK jako paliwa możliwego do mieszania z gazem ziemnym oraz wykorzystania w systemie gazowym.
Pytanie nie brzmi już „czy”, tylko „jak szybko” uda się przejść od potencjału do realnych projektów.
Jeśli chcemy dogonić Europę, potrzebujemy nie tylko strategii, ale też przewidywalnych reguł gry, szybszych decyzji administracyjnych i sprawnego otoczenia sieciowego.
Biometan może być jednym z najbardziej praktycznych narzędzi dekarbonizacji, ale tylko wtedy, gdy przestaniemy traktować go jak niszową ciekawostkę, a zaczniemy jak element infrastruktury energetycznej przyszłości.
Mapa: zaprojektowano w oparciu o dane EBA