15/06/2022
Ostatnio coraz częściej można spotkać się ze stwierdzeniem „nabitych w fotowoltaikę”. Co to znaczy? Dystrybutor elektryczności powinien umożliwiać produkcję energii instalacjom fotowoltaicznym. Niestety nie zawsze ma to odzwierciedlenie w praktyce. Jeżeli w „Twojej” sieci energetycznej jest wiele popularnych instalacji PV, prawdopodobną sytuacją może być wyłączanie się falowniki po osiągnięciu napięcia 253 V przez czas 15 minut. Jeżeli Twoja instalacja wyłącza się w momencie największej produkcji, to niestety można powiedzieć, że inwestycja w PV nie będzie odpowiednio zwracać się, a wysiłek inwestycyjny jest trwoniony. Jak sobie z tym radzić? Nasz ostatni klient miał problem w godzinach 15:00 – 18:00. Po zakończeniu pracy w pobliskich zakładach i firmach, po godz. 15:00 instalacja wyłączała się. Pomocne okazało się obciążenie fazy o największym napięciu. Dzięki temu zabiegowi w obiekcie jest teraz podgrzana przez słońce ciepła woda użytkowa. W instalacji do istniejącego zbiornika (załączone zdjęcia) zorganizowaliśmy wspawanie mufy 5/4" ze stali nierdzewnej oraz montaż grzałki, zaślepki i izolacji w celu zaizolowania termicznego mufy. Dodatkowo instalacja jest podwójnie wysterowana. Zamontowana grzałka do zbiorników ma również wbudowany termostat. Kolejnym czynnikiem jest to, że użyliśmy inteligentnej wtyczki gosund, umożliwiającej uruchomienie się po przekroczeniu akurat w tym przypadku 245V w sieci elektrycznej. Daje to gwarancję, że grzałka będzie grzała tylko wtedy kiedy świeci słońce. W efekcie klient korzysta z autokonsumpcji i wykorzystuje w 100 % swoją energię zamiast "tłoczyć" ją do lokalnej sieci energetycznej po współczynniku 80%. Modernizacja zbiornika odbyła się bez kosztownych przeróbek i jego wymiany. Zbiornik nie miał opcji bezpośredniego wkręcania mufy. W związku z tym, że używany jest jedynie 4 lata, a koszt nowego to ponad 3 tys. zł, priorytetem było dalsze korzystanie z niego, a nie przerabianie całej instalacji.