Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

AmiSter Tworzymy technologie jutra. Jesteśmy zespołem zaangażowanych osób, których celem jest usprawnienie działań innych dzięki innowacyjnym produktom.

Tworzymy wspaniałe produkty, aby rozwiązać problemy twojego przedsiębiorstwa. Nasze produkty zostały stworzone dla małych i średnich firm chcących zoptymalizować swoją wydajność.

20/10/2026

Komunikacja bez barier językowych

W międzynarodowych projektach sprawna komunikacja jest równie ważna jak kompetencje techniczne. Niedostateczna znajomość języków obcych może utrudniać ustalanie wymagań, wymianę informacji i bieżący kontakt z klientem.

W Amister każdą ekipę dobieramy również pod kątem kompetencji językowych. Nasi programiści posługują się językiem polskim
i angielskim, a znacząca część zespołu komunikuje się także
w języku niemieckim.

Dzięki temu nasi klienci mogą liczyć na:
-bezpośredni i sprawny kontakt z zespołem,
-jasne ustalanie wymagań projektowych,
-szybszą wymianę informacji,
-efektywną współpracę bez bariery językowej.

Amister — technologie, które rozumiemy. Komunikację, którą ułatwiamy.

29/09/2026

Wspólna energia, świetna atmosfera i mnóstwo radości!

W dniach 25–27 września 2026 roku spotkaliśmy się w wyjątkowym miejscu — Hotel Fajkier Wellness & SPA — aby wspólnie spędzić czas podczas pracowniczej imprezy integracyjnej.

To były trzy dni pełne dobrej zabawy, uśmiechu i pozytywnej energii! Czekały na nas między innymi:

-sportowe zabawy i integracyjne wyzwania,
-taniec i wieczorna zabawa,🥂
-relaks na basenie,
-spacer po uroczej okolicy,
-wspólne posiłki i rozmowy w świetnej atmosferze.
-nagrody dla pracowników za 10 lat pracy Prezentmarzeń, nagrody za konkurs Strava

Było naprawdę doskonale! 🧡

W Amister wierzymy, że najważniejsi w naszej firmie są ludzie. To właśnie dzięki ich zaangażowaniu, współpracy i pozytywnej energii możemy razem rozwijać się, osiągać cele i tworzyć miejsce, w którym chce się pracować.

Dziękujemy całemu zespołowi za ten wyjątkowy czas, a także Hotelowi Fajkier oraz firmie Horizont za pomoc w przygotowaniu niezapomnianego wydarzenia! 👏

22 września mieliśmy przyjemność gościć w Amister delegację firmy Murrelektronik wraz z ich mobilnym showroomem – Soluti...
25/09/2026

22 września mieliśmy przyjemność gościć w Amister delegację firmy Murrelektronik wraz z ich mobilnym showroomem – Solution Van.

To wyjątkowa forma prezentacji nowoczesnych rozwiązań dla automatyki przemysłowej: technologie, komponenty i praktyczne zastosowania dostępne bezpośrednio na miejscu, w rozmowie
z ekspertami. Murrelektronik Poland rozwija m.in. rozwiązania z zakresu zdecentralizowanej automatyki, systemów I/O, zasilania oraz automatyzacji bez klasycznej szafy sterowniczej.

Dziękujemy za wartościowe spotkanie, inspirujące rozmowy
i możliwość bliższego poznania innowacji wspierających rozwój nowoczesnego przemysłu.

18/09/2026

🤖 Cobot za wszelką cenę? Kiedy modne rozwiązanie staje się pułapką
Wizja nowoczesnego stanowiska, przy którym człowiek ramię
w ramię współpracuje ze zgrabnym ramieniem cobota bez żadnych siatek i kurtyn, wygląda wspaniale w materiałach marketingowych. Kiedy jednak ta wizja trafia na realną halę produkcyjną, zderzenie
z rzeczywistością potrafi być wyjątkowo bolesne.

Często popełnianym błędem jest wiara, że sam zakup robota współpracującego zwalnia nas z konieczności budowy wygrodzeń
i systemów Safety. Wystarczy jednak chwila analizy ryzyka, by zrozumieć, że cobot jest bezpieczny tylko wtedy, gdy porusza się powoli.

Jeśli proces wymaga dynamicznego taktu, ramię musi zostać zdławione prędkościowo, przez co czas cyklu potrafi wzrosnąć dwukrotnie. A gdy na końcu ramienia zamontujemy ostry detal, gorący odlew albo narzędzie tnące – cobot bez wygrodzenia staje się bezpośrednim zagrożeniem.

W efekcie fabryka płaci podwójnie: najpierw za droższe ramię współpracujące, a potem za pełne wygrodzenie, skanery laserowe
i rygle, byle tylko móc podkręcić prędkość. Kończymy z maszyną
o mniejszym udźwigu, zamkniętą za siatką, w której z powodzeniem mógł pracować klasyczny robot.

Coboty to rewelacyjna technologia tam, gdzie liczy się elastyczność i bezpośrednia interakcja. Jednak w twardej, powtarzalnej produkcji taktowanej co do sekundy, tradycyjny robot przemysłowy
w bezpiecznej celi wciąż pozostaje bezkonkurencyjnym królem wydajności i zwrotu z inwestycji.

Spotkaliście się kiedyś na obiektach z cobotem, który ostatecznie
i tak musiał zostać obudowany pełnym wygrodzeniem?
Podzielcie się swoimi obserwacjami!

🛑 „W trybie ręcznym poszło, więc to pewnie błąd w kodzie...” To jedna z najbardziej klasycznych scen, jakie można zobacz...
08/09/2026

🛑 „W trybie ręcznym poszło, więc to pewnie błąd w kodzie...”

To jedna z najbardziej klasycznych scen, jakie można zobaczyć na hali produkcyjnej.
Stacja staje na losowym kroku sekwencji, więc operator sprawnym ruchem przełącza panel w tryb manualny, cofa siłownik do pozycji bazowej, wraca na automat i wciska start. Maszyna rusza z kopyta,
a w powietrzu unosi się diagnoza: program znowu się zawiesił, ale już działa.

Sęk w tym, że w świecie sterowników PLC nic nie dzieje się
z przypadku ani magii.
Przełączenie stacji w tryb ręczny nie naprawia usterki – ono jedynie zamiata problem pod dywan.

Najczęściej za takim „chwilowym zawieszeniem” stoi fizyka, o której zapomniano w programie. Może to być drgający czujnik indukcyjny, który na ułamek sekundy traci kontakt, spadek ciśnienia pneumatyki wydłużający ruch siłownika o kilkadziesiąt milisekund ponad limit czasowy, albo minimalny luz na pozycjonerze.

Wymuszenie ruchu z ręki kasuje stan błędu, ale odbiera Utrzymaniu Ruchu to, co najcenniejsze: dokładny kontekst i przyczynę zatrzymania.

Dlatego zadaniem dobrego inżyniera nie jest tylko napisanie sekwencji, która działa w idealnych warunkach, ale stworzenie dobrej diagnostyki.
Maszyna nie powinna rzucać ogólnym komunikatem „błąd cyklu” – musi precyzyjnie wskazać, który warunek i na którym kroku zablokował jej przejście dalej.

Jak wygląda diagnostyka na Waszych stacjach – stawiacie na proste komunikaty alarmowe czy rozbudowane ekrany krokówek dla UR?

⏱️ Pół sekundy, o które nikt nie dba... dopóki linia nie policzy stratW masowej produkcji ułamek sekundy brzmi jak drobi...
03/09/2026

⏱️ Pół sekundy, o które nikt nie dba... dopóki linia nie policzy strat

W masowej produkcji ułamek sekundy brzmi jak drobiazg, którym nie warto zaprzątać sobie głowy.
Jednak gdy stacja produkuje tysiące detali na dobę, te pozornie niewinne milisekundy urastają do godzin straconej produkcji i setek tysięcy złotych w skali roku.

Najczęstszy odruch przy próbie ratowania czasu cyklu jest zawsze taki sam: wchodzimy w konfigurację robota, podkręcamy prędkości osi i skracamy rampy hamowania do granic możliwości. Efekt? Maszyna zaczyna szybciej się zużywać, przekładnie dostają w kość, a zysk na stoperze okazuje się znikomy.

Prawdziwe rezerwy czasu nie leżą bowiem tylko w brutalnym żyłowaniu silników, ale w elegancji samego kodu.
Zamiast czekać, aż ramię robota osiągnie pozycję docelową
i całkowicie się zatrzyma, sygnał otwarcia chwytaka często można wyzwolić „w locie”, ułamki sekund wcześniej.
Zamiast zatrzymywać się w każdym punkcie pośrednim, wystarczy płynnie wygładzić trajektorię i pozwolić PLC na pre-processing sygnałów kolejnego kroku, gdy robot opuszcza strefę kolizji.

Prawdziwa optymalizacja to nie tylko jazda na limicie sprzętowym, tylko płynny, nieprzerwany przepływ, w którym żadna ze stron nie czeka bezczynnie na potwierdzenie.

Gdzie najczęściej udaje Wam się znaleźć ukryte sekundy w Waszych procesach – w trajektoriach robota czy w samej logice PLC?

⚙️ Nowa cela za miliony czy drugie życie sprawdzonej maszyny?Kiedy wysłużona stacja zaczyna regularnie zrywać takt, a ko...
27/08/2026

⚙️ Nowa cela za miliony czy drugie życie sprawdzonej maszyny?

Kiedy wysłużona stacja zaczyna regularnie zrywać takt, a koszty przestojów rosną z tygodnia na tydzień, na stole niemal zawsze ląduje ta sama propozycja: wyrzućmy wszystko i postawmy nową aplikację od zera. Wizja lśniących osłon i pachnącej nowością technologii brzmi kusząco, ale w realiach produkcyjnych często okazuje się najdroższą i wcale nie najszybszą drogą.

Prawda jest taka, że w wielu wiekowych maszynach najcenniejszy skarb tkwi w samej mechanice. Korpusy, łoża i masywne konstrukcje spawalnicze sprzed kilkunastu lat mają sztywność i trwałość, za które dzisiaj producenci liczą sobie fortunę. To, co w nich zawodzi, to nie stal, lecz zmęczony życiem układ sterowania, przetarte wiązki i przestarzała logika, która nie nadąża za współczesnym tempem.

Gruntowny retrofit pozwala wymienić to, co najważniejsze: serce i układ nerwowy stacji. Wstawienie nowoczesnego PLC, doposażenie stanowiska w precyzyjne serwonapędy czy dołożenie robota potrafi wyciągnąć ze starej stacji parametry przewyższające fabryczne normy. I to w czasie kilkukrotnie krótszym niż projektowanie, montaż i uruchamianie nowej linii od podstaw.

Dobra inżynieria nie polega na bezrefleksyjnym kupowaniu nowości, ale na umiejętności dostrzeżenia potencjału tam, gdzie inni widzą już tylko złom na wymianę.

A Wy jak podchodzicie do tematu na swoich obiektach – wolicie modernizować sprawdzone „woły robocze”, czy zawsze walczycie o zupełnie nowe stanowiska?

„Ja to tu tylko przytrzymam...” – i inne opowieści z hali produkcyjnej⏱️💻Każdy, kto spędził trochę czasu na wdrożeniach,...
19/08/2026

„Ja to tu tylko przytrzymam...” – i inne opowieści z hali produkcyjnej⏱️💻

Każdy, kto spędził trochę czasu na wdrożeniach, zna ten moment. Linia stoi, detal nie pozycjonuje się jak trzeba, czas ucieka. Na karku czuć wzrok kierownika produkcji, a napięcie na hali sięga sufitu.

Wtedy wchodzą one – sprytne, improwizowane rozwiązania. Ściągnięte na chwilę przęsło wygrodzenia, kawałek drewna lub taśmy podłożony pod krańcówkę., zmostkowany czujnik czy przytrzymanie czegoś ręką przy prasie, "przecież tylko to lekko poprawię, zanim prasa zjedzie w dół".

I co ważne – w 99% przypadków nie wynika to ze złej woli. Operatorzy po prostu chcą robić swoją robotę, dowieźć wynik i uratować ciągłość produkcji. Widzą w tym chęć pomocy, nie zagrożenie.

Ale robot, stacja czy prasa nie mają oczu ani sumienia. Dla logiki w PLC czy kontrolerze robota sygnał to sygnał – jeśli dostaną zezwolenie na ruch, wykonają go bez zastanowienia, z pełną siłą i prędkością kilkudziesięciu centymetrów na sekundę. Nie zapyta, czy czyjaś dłoń na pewno zdążyła uciec ze strefy zgniotu.

Strefa Safety i żółte bloki w kodzie nie są po to, by utrudniać ludziom życie. Są jedynym zderzakiem między ludzką pomysłowością pod presją czasu a bezwzględną, ślepą fizyką.

Rola programisty to nie tylko klikanie i wgrywanie kodu. To też umiejętność powiedzenia spokojnego, ale twardego „NIE” dla takich dróg na skróty – chroniąc ludzi czasem przed nimi samymi. Bo przestarzałą maszynę można wymienić, zniszczony detal wyrzucić na złom, a przestój odrobić w nadgodzinach. Konsekwencji jednej złej decyzji cofnąć się już po prostu nie da.

💬 Z jakimi najbardziej "kreatywnymi" pomysłami na pomoc maszynie spotkaliście się na obiekcie? Jak radzicie sobie w takiej sytuacji?

Dresspack – Cichy bohater i pierwszy podejrzany 🔌💥Z punktu widzenia robotyka, dresspack to największy paradoks na obiekc...
12/08/2026

Dresspack – Cichy bohater i pierwszy podejrzany 🔌💥

Z punktu widzenia robotyka, dresspack to największy paradoks na obiekcie. 🐍⚡

Z jednej strony – jest absolutnie niezbędny. Bez przewodów i pneumatyki prowadzonych po ramieniu, chwytak na końcu robota jest tylko bezużytecznym kawałkiem stali. Z drugiej strony to właśnie ten pęczek przewodów niszczy idealny świat programisty.

Masz idealnie wygenerowaną w symulacji trajektorię, płynny ruch, zoptymalizowany czas cyklu… i nagle cały ten inżynieryjny majstersztyk rozbija się o to, że przy obrocie 5. osi peszel haczy o gniazdo, zwisa w strefie wjazdu podajnika albo napina się tak, że zaraz wyrwie wtyczkę albo "udusi" robota.

Dlaczego te 3 metry „zła koniecznego” są tak wymagające?

Bo ramię robota nie zgina przewodów w jednej płaszczyźnie – ono je skręca, wykańczając je naprężeniami. Efekt? Szukanie przerwy w obwodzie o 2:00 w nocy.
Bo pakiet, który w pozycji HOME wygląda idealnie, po sięgnięciu w głąb stacji albo obróceniu chwytaka o 180° potrafi zmienić się w strunę wyrywającą złącza.
I wreszcie dlatego, że bez aktywnej retrakcji luźna osłona zawsze w końcu znajdzie się tam, gdzie za chwilę wjedzie inny mechanizm.

Programowanie robota to nie tylko matematyczne punkty w przestrzeni – to przewidywanie, jak fizyczna materia podąży za ruchem. Jeśli nie uwzględnisz zachowania pakietu w skrajnych punktach pracy, fizyka bezlitośnie zweryfikuje Twój program przy pierwszym przejeździe w 100% prędkości. Dobrze dobrany dresspack i jego symulacja w CAD to różnica między płynnym uruchomieniem a ciągłym „psuciem trajektorii” tylko po to, żeby znowu o coś nie zahaczyć.

Ile razy musieliście poprawiać idealny ruch robota tylko dlatego, że dresspack nie chciał współpracować?

„Działa? Działa.” A teraz spróbuj dodać do tego jeden czujnik… 🏗️💻Scenariusz, który zna chyba każdy programista PLC.Masz...
04/08/2026

„Działa? Działa.” A teraz spróbuj dodać do tego jeden czujnik… 🏗️💻

Scenariusz, który zna chyba każdy programista PLC.

Maszyna od miesięcy klepie produkcję bez zająknięcia. Przyjeżdżasz na obiekt na „szybką modyfikację”. Zlecenie brzmi banalnie: dociągnąć sygnał z jednego, nowego czujnika, wrzucić go w logikę i wracać do domu. Szybka piłka, pół godziny roboty z kawą w ręku.

A potem wpinasz się do sterownika, otwierasz projekt, patrzysz na strukturę kodu i... czujesz, jak ucieka z Ciebie cała nadzieja.

Zamiast przejrzystego kodu witasz się z monumentalnym programistycznym spaghetti. Brak komentarzy, a w pamięci straszą zmienne typu temp_3, zmienna_final i NIE_KASOWAC. Z resztkami nadziei wgrywasz zmianę i... cyk.

Maszyna się zatrzymuje, HMI wyświetla tonę błędów, z pozoru prosty sygnał wywraca do góry nogami całą architekturę programu, a ty właśnie wszedłeś na pole minowe.

Dlaczego dołożenie „jednego czujnika” w dojrzałym programie tak często zamienia się w inżynieryjne pole minowe?

Bo „działający kod” i „dobry kod” to dwie bardzo różne rzeczy.

Większość takich historii zaczyna się od pośpiechu i podejścia „grunt, że klepie sztuki”. Tysiące linii kodu pisanych bez podziału na funkcje, statusy rzucane gdzie podpadnie i brak dokumentacji tworzą gigantyczny dług technologiczny. A ten dług płaci później osoba, która przyjeżdża na „szybką poprawkę”.

Kod żyje znacznie dłużej niż nasza pamięć o nim. Dopisując jeden czujnik, nie modyfikujesz izolowanego fragmentu – ruszasz naciągniętą strunę w logice całej stacji. Nagle okazuje się, że zwykła edycja warunku w jednym miejscu blokuje sekwencję, wywraca tryb bazowania albo wpływa na warunki gotowości chwytaka.

Bez czytelnego mapowania I/O i modularności, drobna zmiana wywołuje efekt domina na całej stacji. Zamiast wypić kawę i wracać do domu, spędzasz pół dnia na odplątywaniu uśpionych zależności, sprzątając po kimś (lub po sobie), kto kilka lat temu uznał, że Tag_66 i zmienna_final całkowicie wystarczą.

I tak z „szybkiej modyfikacji na pół godziny” robi się wielogodzinne rzeźbienie, pisanie łatek do łatek i błaganie przy pierwszym uruchomieniu, żeby linia wystartowała na kolejnej zmianie.
Dlatego pisanie czystego, modułowego kodu i trzymanie się standardów to nie sztuka dla sztuki – to polisa ubezpieczeniowa na moment, gdy ktoś (albo Ty sam z parę lat) będzie musiał ten układ rozbudować.

Trafiliście kiedyś na kod, w którym prosta modyfikacja skończyła się pisaniem programu od zera na obiekcie?

Adres

Pod Lipami 29
Piekary Slaskie
41-940

Godziny otwarcia

Poniedziałek 06:00 - 16:00
Wtorek 06:00 - 16:00
Środa 06:00 - 16:00
Czwartek 06:00 - 16:00
Piątek 06:00 - 16:00

Telefon

+48512908458

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy AmiSter opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do AmiSter:

Skróty

Udostępnij