30/05/2026
KIEDYŚ TO BYLI KIEROWCY... A TERAZ? Czy "młody" zasługuje na 8000 zł na rękę? 🤔
Sezon turystyczny w pełni, trochę wszystkim brakuje czasu, ale jest chwila, to wrzucam temat do dyskusji - oczywiście KIEROCY i ZAROBKI, czyli to, co wszyscy uwielbiamy w naszej branży 😎
Czas na małe rzucenie granatu, bo w branży transportowej temat tabu aż parzy. Porozmawiajmy o kasie i doświadczeniu. Przeglądam fora i ogłoszenia, wielu przewoźników "na okrągło" szuka kierowców, a wielu kierowców zmienia firmy "jak rękawiczki".
Przychodzą, odchodzą, ten da 20 zł więcej to idą, tamten kupił młodszy autobus, to pędzą do niego; ktoś nagle wygrał jakiś przetarg na rok, to kolejka podań i telefon się urywa. Do innego Inspekcja wpadła z kontrolą - "to już chyba czas się zwijać" i tak dalej, co firma, to inna opowieść.
Scenariusz z życia wzięty:
Przychodzi chłopak świeżo po zdaniu prawa jazdy kat. D i kwalifikacji. Doświadczenie? Żadne, jeśli nie liczyć Euro Truck Simulatora. Pierwsze pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej? „Dzień dobry, czy na start dostanę 8 tysięcy na rękę, bo poniżej tego to mi się nie opłaca z łóżka wstawać?” 🤯
A obok mamy kierowcę z 25-letnim doświadczeniem za kółkiem autobusu. Przejechał miliony kilometrów.. Zna każdą śrubkę w Autosanie i Mercedesie, pasażerów traktuje z kulturą, a trasę do Rzymu przejedzie z zamkniętymi oczami.
I teraz pytanie, które dzieli naszą branżę: czy wynagrodzenie kierowcy powinno być TEŻ uzależnione od stażu pracy?
Im starszy, tym lepszy?
Doświadczenie kosztuje. Starszy kierowca to gwarancja bezpieczeństwa, opanowania w sytuacjach kryzysowych i szacunku do sprzętu. Młodzi chcą kokosów za sam fakt, że potrafią odpalić autobus, a potem pierwsza lepsza ciasna rajka na parkingu i lusterko urwane. Pensja powinna rosnąć wraz z latami za kółkiem?
Czy może...
liczą się umiejętności i zaangażowanie, a nie PESEL?
Staż pracy często rodzi rutynę i fochy. Młodzi kierowcy są elastyczni, szybko uczą się obsługi nowoczesnych systemów i aplikacji, nie narzekają na zmianę grafiku i nie mówią „ja tym nie pojadę”. Jeśli chłopak ma talent i robi robotę dobrze, to dlaczego ma zarabiać mniej tylko dlatego, że nie ma siwych włosów?
Braki kadrowe są ogromne i młodzi o tym wiedzą. Wykorzystują sytuację, dyktując warunki, które doświadczonych kierowców przyprawiają o zawrót głowy. Z drugiej strony - emeryci schodzą z rynku i nie ma kim jeździć.
👇 Kierowcy, przewoźnicy, pasażerowie – sekcja komentarzy jest Wasza : )
Czy 8 000 zł na rękę dla młodego bez doświadczenia to przesada i plucie w twarz weteranom?
Czy może czas skończyć z kultem „pana Janusza” i płacić każdemu tyle samo za tę samą ciężką pracę?
Oznaczcie znajomych z branży, niech też się wypowiedzą!