29/01/2023
Kiedyś życie było smakiem...konfitury, porzeczek, agrestu, kompotu z rabarbaru.
Nieśmiałego pocałunku, tęsknoty odmierzanej ilością listów.
Kiedyś życie było zapachem...siana, chleba, pieczonych ziemniaków z ogniska.
Papeterii, ogródka z kwiatami, maciejki pod oknami.
Kiedyś życie było kolorem...słoneczników, zboża, chabrów i czerwonych maków.
Kolorem tych jedynych oczu, miłości, prawdziwości.
Kiedyś życie było wyczekaniem...na pociąg, telegram, spotkanie.
Dotyk dłoni, spacer i po świt rozmowy.
Kiedyś życie było dźwiękiem...gitary, kukułki, strumyka małego.
Wytęsknionych kroków, serca, głosu kochanego.
Tęsknię za tym "kiedyś", gdy babcia fartuch, chustę nosiła, a pod skromnym dachem miłość wielka była.
Tęsknię za tym "kiedyś", gdy dziadek dokręcał przetworów wieka, a człowiek był ważny dla drugiego człowieka.
~Elżbieta Bancerz
Dusza zaklęta w słowa
Fot.Chris Niedenthal