30/12/2025
Ten post nie jest dla ludzi z empatią. Oni doskonale potrafią wczuć się w tragedię zwierząt i ludzi. Ten post nie jest też dla tzw. betonu, który ma gdzieś inne stworzenia, dla których nauka to „głupi wymysł", a empatia kończy się na koniuszku własnego nosa. Ich nic nie przekona. A jakie mają argumenty? Pierwszy z brzegu: „To miejcie też pretensje do burz, bo tam też błyska i grzmi”.
Ten post jest dla ludzi, którzy używają sztucznych ogni z braku wiedzy. Dla ludzi, którzy po otrzymaniu informacji popartych wieloma badaniami są w stanie myśleć. Wierzymy, że takich osób w naszym społeczeństwie jest więcej niż „betonu”.
Co roku apelujemy o zaprzestanie używania fajerwerków. Z racji naszego profilu skupiamy się na ptakach, jednak negatywny wpływ fajerwerków dotyczy wielu grup zwierząt, a także ludzi.
Badania naukowe pokazują, że fajerwerki są dla ptaków silnym bodźcem stresowym. Nagłe błyski i wybuchy wywołują u nich reakcje paniki – ptaki masowo zrywają się do nocnych lotów, często lecąc znacznie wyżej i dalej niż podczas normalnej aktywności. Taki lot oznacza ogromny koszt energetyczny, porównywalny z ekstremalnym wysiłkiem fizycznym.
W panice ptaki tracą orientację, zderzają się z budynkami, liniami energetycznymi i drzewami, a część z nich odnosi obrażenia lub ginie. Zdarza się również, że młode ptaki wypadają z gniazd, a lęgi są porzucane lub giną z wychłodzenia albo padają ofiarą drapieżników. Tak, nawet w Polsce w Sylwestra mogą być już pisklęta. Sowy są tego świetnym przykładem, zwłaszcza puszczyki Strix aluco. Badania naukowe potwierdzają, że stres po hucznej nocy Sylwestrowej u ptaków może utrzymać się nawet do 10 dni.
A co odpowiada „beton” na tego typu argumenty naukowe? „Lewackie wymysły”, „dla was ważniejsze jest zwierzę niż człowiek”.
To teraz może o tym człowieku.
Podczas fajerwerków do powietrza trafiają duże ilości pyłów PM2.5 i PM10 oraz toksycznych związków chemicznych. W ciągu kilkunastu minut ich stężenie może wzrosnąć nawet kilkanaście razy ponad normy. Zanieczyszczenia te wdychamy jeszcze długo po zakończeniu pokazów. Szczególnie zimą, gdy jakość powietrza i tak jest zła lub nawet bardzo zła.
Głośne, nagłe wybuchy fajerwerków są szczególnie trudne dla osób z nowotworami, chorobami serca i układu oddechowego, a także dla osób w trakcie leczenia i rekonwalescencji. Dla osób w spektrum autyzmu, z PTSD, nadwrażliwością słuchowy i wzrokową, lub zaburzeniami lękowymi, hałas i światło może wywoływać silny stres, ataki paniki i dezorientację. Dla wielu ludzi fajerwerki oznaczają realne cierpienie, a nie zabawę!
Takie argumenty można mnożyć. Ale dobrze — niech stracimy trochę czasu i napiszmy też do „betonu”... Niestety żyjemy w czasach, kiedy chyba każdego dotyka jakieś cierpienie. Co chwilę słyszymy, że ktoś z rodziny lub znajomych zachorował na nowotwór. Walczy z codziennym bólem, a byle stuknięcie łyżeczki o szklankę ten ból potęguje. A co dopiero ta marna „zabawa” ze sztucznymi ogniami.
Z całego serca życzymy Wam, abyście nigdy nie musieli przekonać się o tym na własnej skórze.
Tekst: Sławek Rubacha