23/06/2026
Czy RODO nieświadomie „wypchnęło” SZBI z dokumentacji JST?
Podczas audytów, przeglądów i wdrożeń zmian w obszarze bezpieczeństwa informacji coraz częściej spotykamy się z podobną sytuacją.
Jednostka posiada rozbudowaną dokumentację RODO: politykę ochrony danych osobowych (PODO), rejestry, upoważnienia, klauzule, procedury naruszeń i instrukcje. Na pierwszy rzut oka wygląda to kompletnie.
Problem pojawia się wtedy, gdy okazuje się, że dokumentacja RODO zastąpiła dawną dokumentację bezpieczeństwa informacji.
Po 2018 r. wiele jednostek dostosowywało stare polityki bezpieczeństwa do RODO. W praktyce często sprowadzało się to do zastąpienia funkcji Administratora bezpieczeństwa informacji (ABI) funkcją Inspektora ochrony danych (IOD). Część obowiązków rzeczywiście przeszła do obszaru ochrony danych osobowych, ale nie wszystkie.
Z czasem IOD uporządkowali dokumentację PODO. Natomiast SZBI - czyli system zarządzania bezpieczeństwem informacji - w wielu miejscach pozostał niedostosowany, szczątkowy albo zniknął z praktyki organizacyjnej.
A SZBI to nie tylko ochrona danych osobowych. To także role i odpowiedzialności, zarządzanie ryzykiem, uprawnienia, systemy teleinformatyczne, kopie zapasowe, incydenty, dostawcy, ciągłość działania, audyty i aktualizacja regulacji wewnętrznych.
Dlatego obecny nacisk na SZBI, KRI i KSC nie jest wyłącznie dodatkową formalnością. W wielu JST to próba odbudowania obszaru, który przy przejściu na RODO mógł zostać nieświadomie pominięty.
Warto więc zadać sobie proste pytanie: czy w naszej jednostce PODO i SZBI są dwoma świadomie powiązanymi obszarami, czy jeden z nich niepostrzeżenie zastąpił drugi?