22/06/2022
Witam serdecznie w ten wspaniały dzień!!!
-----------------------------
Dziś chcę rzeczowo opisać jak oszacować wielkość instalacji w nowym systemie i jak do tego zabierają się przyzwyczajeni do łatwej sprzedaży handlowcy (spoiler: źle się zabierają)
-----------------------------
Po 1 kwietnia każda zgłoszona instalacja fotowoltaiczna wejdzie w nowy mniej opłacalny net-billing, który zamieni obowiązujący od 2016 r. turboopłacalny net-metering.
To co powiem będzie niepopularne ale zmiany i wystudzenie rynku było konieczne. Rząd chciał szybko i naszym kosztem nabić sobie cel OZE i to się udało (poprawiając troszkę metodologię liczenia ale liczy się wynik). Kłopot w tym, że wg prognoz taką ilość fotowoltaiki powinniśmy mieć około 2030 roku...
Jeśli ktoś z czytających nie ma problemów z nadmiernym napięciem sieci to niech się cieszy.
Niestety by dobrze dobrać instalację w nowym systemie trzeba wykonać pracę do której nie są przyzwyczajeni sprzedawcy-naganiacze. W starym systemie wystarczyła prosta tabelka zużycie roczne x 1,2 i przy uproszczeniu, że instalacja wyprodukuje 1000 kWh/kWp rocznie.
W nowym systemie dobór instalacji stał się równaniem matematycznym, które można rozwiązać tylko w przybliżeniu.
Co chciał osiągnąć ustawodawca?
Założeniem ustawodawcy było zmusić inwestorów do zmniejszenia kupowanych instalacji przez zwiększenie autokonsumpcji lub przesunięcia produkcji na rano/wieczór (gdy zużycie energii, a zatem też ceny sprzedaży są najwyższe).
W net-meteringu w założeniu sieć była wielkim akumulatorem o sprawności 80% (lub 70% dla większych instalacji ponad 10 kWp). To powodowało patologię bo ludziom wciskano instalacje niedopasowane do ich potrzeb zgodnie z zasadą:
większa instalacja = większa prowizja
Rzecz jasna w ustawie był bezpiecznik w postaci przepadania nadwyżek jeśli nie zostaną wykorzystane przez 365 dni ale był też prykaz by magazyn energii rozliczać w pierwszej kolejności ze starych zapasów, a potem z nowych. Sprawiało to, że instalacja 2x za duża zacznie generować straty po 2 latach, a ta przewymiarowana o 20% po około 5 latach.
W nowym systemie straty pojawią się po roku ponieważ nadmiar pieniędzy na koncie prosumenckim może być wypłacony w pieniądzu tylko do 20% wartości.
Jak to oszacować?
Po pierwsze przydaje się takie straszne narzędzie zwane PV SOL premium. W tym programie robi się symulację pracy (produkcji) instalacji fotowoltaicznej (zdjęcie nr 1).
Po drugie potrzebny jest zarys konsumpcji klienta i jego zapotrzebowania na energię. Tutaj potrzeby jest dobry wywiad. Idealny jest wykres godzinowy od operatora ale na typowym profilu klienta też uzyskamy dokładność+/- 10%. (zdjęcie nr 2)
Po trzecie jest potrzebny excel od Błażeja Wiśniewskiego (pozdro Błażej) w którym przenosimy wartości z PV SOL i szacujemy czas zwrotu (zdjęcie nr 3).
Jak widać na załączonym przykładzie dla rocznego zapotrzebowania 2900 kWh instalacja 3,2 kWp nadal generuje za dużo pieniędzy i to jeszcze po starych cenach zakupu energii.
Tylko, że dobór instalacji dla takiego zużycia wg starych zasad to 3,6 kWp lub więcej a czas zwrotu wydłuża się w okolice 9-10 lat.
Na zdjęciu nr 4 jest przykład klienta któremu przy zapotrzebowaniu 6000 kWh chciano wcisnąć instalację 7,5 kWp.
Jak widać czas zwrotu to okolice 7,5 lat. Na zdjęciu nr 5 jest ta sama instalacja policzona dla 6,08 kWp z czasem zwrotu w okolicy 6,3 roku.
Oczywiście malkontenci powiedzą, że to i tak wszystko bez sensu bo cen zakupu i sprzedaży energii nie da się przewidzieć. I o dziwo będą mieli rację!
Jedyne co jest pewne to to, że nie robiąc nic będziecie zdani na łaskę rynku, a ten łaskawy może nie być: https://globenergia.pl/500-zl-miesiecznie-za-prad-zamiast-180-zl-tak-moze-wygladac-twoj-rachunek-w-2023-roku/
Normalnie bym popukał się w głowę czytając taki wpis ale zrobiłem tak samo w lutym jak mi kolega Piotr powiedział, że ekogorszek może kosztować nawet 4000 zł za tonę... Także tego.
Aha, źródło: https://www.gov.pl/web/klimat/nowy-system-rozliczania-tzw-net-billing