16/11/2025
Wakacyjne klimaty
Pogoda za oknem powoli przybiera swoją najgorszą możliwą formę – zimno, wieje i pada. Z każdym dniem może być tylko równie źle lub jeszcze gorzej, kiedy pojawi się zacinający zmrożony deszcz przy temperaturze +2 C. Owszem, pojawią się też napawające optymizmem słoneczne dni, lecz mamy ich na naszej zachodniopomorskiej ziemi tak niewiele, że można określać je jedynie mianem epizodu. Jakże miło przy takiej aurze zerknąć od czasu do czasu na Insta do naszych przyjaciół z z którymi mamy kilka fantastycznych wspólnych realizacji u naszych zachodnich sasiadów za sobą a którzy obecnie ciężko pracują na Gran Canarii w miasteczku Maspalomas. Miałem osobiście okazję kiedyś turystycznie odwiedzić to wspaniałe miejsce stąd jest ono bliskie mojemu sercu i tym chętniej podglądam co u nich słychać. Pozdrawiam Was gorąco chłopaki choć to u Was, jak właśnie sprawdzam, jest 27 C przy pełnym słońcu.
Ale wróćmy do meritum, dziś prezentujemy metamorfozę łazienki wykonaną w minione wakacje na szczecińskich Gumieńcach. Wtedy też bywało i 27 C więc pracowało się dość przyjemnie.
Zakres naszych prac powiedziałbym standardowy – modernizacja instalacji wod-kan (konieczna ze względu na tradycyjne zmiany w usytuowaniu sanitariatów), delikatne zmiany w instalacji elektrycznej (w tym montaż maty grzewczej pod płytkami na podłodze), no po prostu totalny remont generalny jednego z ważniejszych (jak nie najważniejszego) pomieszczenia w każdym domu. To, że prosiła się ta łazienka widać na zdjęciach poglądowych w formacie before – after, które jak wiecie najbardziej lubimy. I Wy chyba również ;)
Nasi przemili Inwestorzy Janka i Grzegorz, których z tego miejsca pozdrawiamy, a do których za kilka tygodni znów zawitamy w celu odświeżenia klatki schodowej i korytarza, mieli wszystko dokładnie zaplanowane także tym razem nie było w czym doradzać. To z jednej strony błogosławieństwo dla nas z drugiej strony często lubimy „mieszać” w projektach i doradzać, bazując bądź co bądź na naszym niemałym doświadczeniu, bo po prostu kochamy tę robotę. Tu nasuwa się projekt, który obecnie niemal skończyliśmy gdzie namieszaliśmy aż za bardzo biorąc pod uwagę napięty kalendarz, ale efekty, którymi oczywiście niedługo się pochwalimy, będą robić wrażenie. Oba modele pracy w każdym razie są dla nas bardzo przyjemne choć z różnych względów.
Tradycyjnie w opisywanej tu łazience na sam koniec zagościł mały upominek od , który miejmy nadzieję umili niejedną kąpiel przy aromacie świecy sojowej o zapachu mandarynki z chilli.
Piotr Antonowicz