Nauka w Polsce

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Nauka w Polsce Nauka w Polsce to serwis internetowy PAP, którego celem jest odnotowywanie i promowanie osiągnięć polskich naukowców oraz popularyzacja nauki.

Projekt finansowany ze środków przyznanych przez MNiSW w ramach Programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki III. Portal każdego dnia publikuje około 50 nowych artykułów i notatek. Są to opisy najciekawszych badań i przedsięwzięć z udziałem Polaków lub polskiej myśli naukowej w kilkudziesięciu dyscyplinach naukowych, portrety wybitnych postaci świata nauki, a także informacje z życia polskich uczelni i placówek badawczych. Na stronach serwisu funkcjonują m.in.: kalendarium wydarzeń, galeria zdjęć oraz filmów, forum oraz codziennie aktualizowana porcja ciekawostek naukowych z całego świata. Nauka w Polsce posiada także profesjonalną wersję angielską.

Fizyka jaskini. Badacze sprawdzają, czemu stalagmity nie mogą być dowolnie cienkieNawet smukłe stalagmity mają zwykle ki...
21/10/2026

Fizyka jaskini. Badacze sprawdzają, czemu stalagmity nie mogą być dowolnie cienkie

Nawet smukłe stalagmity mają zwykle kilka centymetrów grubości. Fizycy z Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśnili, skąd bierze się ta granica. Ich obliczenia pokazują, jak rozpływająca się kropla wody i osadzający się z niej minerał wspólnie wyznaczają szerokość jaskiniowej kolumny.

Ze stropu jaskini spada kropla. Trafia na wierzchołek kamiennego słupka, rozpływa się i pozostawia odrobinę mineralnego osadu. Po niezliczonych powtórzeniach stalagmit staje się coraz wyższy. Dlaczego jednak nie może rosnąć jako coraz cieńsza igła? Czy wystarczy, by woda kapała odpowiednio rzadko?

Z części dotychczasowych modeli wynikało, że tak jest: im mniejszy dopływ wody, tym węższy naciek. W jaskiniach nawet bardzo smukłe stalagmity mają jednak zwykle grubość liczoną w centymetrach. Badacze z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego pokazali, jaki mechanizm może odpowiadać za tę prawidłowość. Wyniki opublikowali w „Journal of Fluid Mechanics” (doi: 10.1017/jfm.2026.11986).

Stalagmit rośnie od dna jaskini ku górze. Buduje go między innymi kalcyt, czyli krystaliczna postać węglanu wapnia. Woda kapiąca ze stropu zawiera rozpuszczone składniki, z których może wytrącić się ten minerał. Każda kropla dokłada do konstrukcji znikomą porcję budulca.

W wielu obliczeniach taką dostawę opisywano jako ciągły dopływ wody, uśredniając kolejne krople. To użyteczne przy częstym kapaniu. Gdy jednak krople spadają z długimi przerwami, znaczenie ma każda z nich z osobna. Zmniejszenie częstotliwości kapania nie oznacza przecież, że same krople stają się dowolnie małe.

Warszawscy fizycy przyjrzeli się więc temu, co dzieje się już po uderzeniu kropli. Woda rozpływa się po wilgotnym wierzchołku pod wpływem grawitacji. Tworzy coraz cieńszą warstwę, a jednocześnie odkłada kalcyt. Budulec stopniowo znika z roztworu. O tym, ile osadu pozostanie w danym miejscu, decyduje zarówno ruch cieczy, jak i szybkość wytrącania minerału.

Link w komentarzu ⬇
Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego

𝘗𝘳𝘰𝘫𝘦𝘬𝘵 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘢 𝘸 𝘗𝘰𝘭𝘴𝘤𝘦 𝘧𝘪𝘯𝘢𝘯𝘴𝘰𝘸𝘢𝘯𝘺 𝘫𝘦𝘴𝘵 𝘻𝘦 ś𝘳𝘰𝘥𝘬ó𝘸 𝘣𝘶𝘥ż𝘦𝘵𝘶 𝘱𝘢ń𝘴𝘵𝘸𝘢, 𝘱𝘳𝘻𝘺𝘻𝘯𝘢𝘯𝘺𝘤𝘩 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘻 𝘔𝘪𝘯𝘪𝘴𝘵𝘳𝘢 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘪 𝘪 𝘚𝘻𝘬𝘰𝘭𝘯𝘪𝘤𝘵𝘸𝘢 𝘞𝘺ż𝘴𝘻𝘦𝘨𝘰 𝘸 𝘳𝘢𝘮𝘢𝘤𝘩 𝘗𝘳𝘰𝘨𝘳𝘢𝘮𝘶 𝘚𝘱𝘰ł𝘦𝘤𝘻𝘯𝘢 𝘖𝘥𝘱𝘰𝘸𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢𝘭𝘯𝘰ść 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘪 𝘐𝘐

Trzech kandydatów na prezesa PAN – z podobnymi diagnozami i proponowanymi kierunkami rozwojuW czwartek odbędą się wybory...
20/10/2026

Trzech kandydatów na prezesa PAN – z podobnymi diagnozami i proponowanymi kierunkami rozwoju

W czwartek odbędą się wybory prezesa Polskiej Akademii Nauk na lata 2027-2030. W szranki stanie trzech kandydatów – profesorowie: Adam Liebert, Paweł Rowiński i obecny prezes Marek Konarzewski. Ich diagnozy problemów są podobne; w rozmowie z PAP wskazują też zbliżone kierunki rozwoju.

PAP zapytała kandydatów o ich najważniejsze postulaty, które w wielu kluczowych obszarach okazały się zbieżne.

Wszyscy kandydaci zgadzają się, że nauka i instytuty PAN są systemowo niedofinansowanie, dlatego trzeba przekonywać społeczeństwo i decydentów, że inwestycja w akademię jest inwestycją w bezpieczeństwo, rozwój i międzynarodową pozycję Polski.

Prof. Konarzewski przede wszystkim proponuje dalszą integrację środowiska wokół akcji „3 proc. PKB na naukę, 100 proc. dla Polski”, a także pozyskiwanie na badania naukowe środków również z innych źródeł, np. z funduszu MON na rzecz bezpieczeństwa i obronności. Prof. Liebert proponuje ogólnopolską kampanię na rzecz zwiększenia systemowego finansowania nauki, która przekona społeczeństwo i polityków, że jest to inwestycja w przyszłość i bezpieczeństwo kraju. Z kolei prof. Rowiński proponuje sięganie również po fundusze inne niż systemowe, a więc zwiększenie pozyskiwania środków europejskich oraz finansowania z innych resortów i instytucji publicznych, a także budowanie większych programów badawczych.

Więcej w komentarzu ⬇

WHO: alkohol może powodować raka piersi, ale bardzo niewielu pacjentów jest pytanych o piciePicie alkoholu jest uznanym ...
20/10/2026

WHO: alkohol może powodować raka piersi, ale bardzo niewielu pacjentów jest pytanych o picie

Picie alkoholu jest uznanym czynnikiem ryzyka raka piersi, a mimo to pracownicy ochrony zdrowia rzadko pytają pacjentów o to, czy go spożywają – alarmują eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w informacji prasowej opublikowanej z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Dlatego WHO/Europa uruchomiło specjalną nową platformę cyfrową z wbudowanym asystentem opartym na AI. Narzędzie to dostarcza pracownikom ochrony zdrowia niezbędnego wsparcia do prowadzenia z pacjentami rozmów na temat związku między spożywaniem alkoholu a ryzykiem zachorowania na nowotwory.

Organizacja apeluje również o podejmowanie bardziej merytorycznych dyskusji na temat alkoholu i zdrowia, tak aby oparte na dowodach naukowych informacje skłaniały ludzi do zdrowszego stylu życia.

Alkohol przyczynia się do powstania co najmniej siedmiu rodzajów nowotworów, w tym raka piersi, a także chorób układu krążenia i wątroby. Mimo to wiele osób w Regionie Europejskim WHO wciąż nie zdaje sobie sprawy z tych zagrożeń.

Brak wiedzy jest szczególnie widoczny w przypadku raka piersi. W 14 krajach, w których WHO/Europa przeprowadziło badania, zaledwie 15 proc. respondentów wiedziało, że alkohol może przyczyniać się do rozwoju raka piersi. Wśród kobiet świadomość ta wynosiła jedynie 21 proc. Tymczasem szacuje się, że w 2020 r. w regionie europejskim WHO alkohol był przyczyną 39 200 nowych przypadków zachorowań na raka piersi.

„Szkody wyrządzane przez alkohol nie są abstrakcyjne. Mogą to być choroby serca i wątroby. Może to być dziecko narażone na alkohol przed urodzeniem. Może to być lęk i depresja. A może to być kobieta, u której rozwinie się rak piersi, a która nigdy nie została poinformowana o ryzyku związanym z alkoholem” – skomentowała dr Carina Ferreira-Borges, regionalna doradczyni WHO/Europa ds. alkoholu.

Link w komentarzu ⬇

Polacy opracowali urządzenie do reanimacji w kosmosiePolscy naukowcy opracowali system umożliwiający stabilizację ratown...
20/10/2026

Polacy opracowali urządzenie do reanimacji w kosmosie

Polscy naukowcy opracowali system umożliwiający stabilizację ratownika i poszkodowanego podczas resuscytacji krążeniowo-oddechowej w warunkach nieważkości. Rozwiązanie może znaleźć zastosowanie w przyszłych misjach księżycowych i wyprawach na Marsa.

Projekt jest na etapie testów inżynieryjnych, a jego twórcy starają się o możliwość przeprowadzenia prób podczas lotów parabolicznych – poinformował dr n. med. Arkadiusz Trzos z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Urządzenie rozwijane pod nazwami CMRS/ARS (Crew Medical Restraint System/ Atmed Restraint System) ma rozwiązać jeden z podstawowych problemów ratownictwa w kosmosie. Jak wyjaśnił PAP kierownik Zakładu Badań Symulatorowych, Szkolenia i Treningu Lotniczo-Lekarskiego Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej (WIML) płk rez. dr n. med. Krzysztof Kowalczuk, w warunkach mikrograwitacji ratownik wykonujący uciski klatki piersiowej odbija się od poszkodowanego, co utrudnia prowadzenie skutecznej resuscytacji.

– Prowadzenie skutecznego RKO jest krytycznie istotne dla długotrwałych lotów kosmicznych, ale w praktyce stanowi olbrzymie wyzwanie. Ze względu na nieważkość astronauta próbujący wykonać resuscytację odbija się od osoby, której chce udzielić pomocy. Konieczne jest więc szybkie i pewne zamocowanie poszkodowanego i ratownika do podłoża – powiedział Kowalczuk.

System ma uchwyty umożliwiające stabilizację ratownika oraz pozwala na szybkie unieruchomienie poszkodowanego. Zapewnia też sztywne podparcie pleców, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie ucisków klatki piersiowej z odpowiednią siłą i głębokością.

Link w komentarzu ⬇

Uniwersytet Jagielloński - Collegium Medicum
Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej

𝘗𝘳𝘰𝘫𝘦𝘬𝘵 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘢 𝘸 𝘗𝘰𝘭𝘴𝘤𝘦 𝘧𝘪𝘯𝘢𝘯𝘴𝘰𝘸𝘢𝘯𝘺 𝘫𝘦𝘴𝘵 𝘻𝘦 ś𝘳𝘰𝘥𝘬ó𝘸 𝘣𝘶𝘥ż𝘦𝘵𝘶 𝘱𝘢ń𝘴𝘵𝘸𝘢, 𝘱𝘳𝘻𝘺𝘻𝘯𝘢𝘯𝘺𝘤𝘩 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘻 𝘔𝘪𝘯𝘪𝘴𝘵𝘳𝘢 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘪 𝘪 𝘚𝘻𝘬𝘰𝘭𝘯𝘪𝘤𝘵𝘸𝘢 𝘞𝘺ż𝘴𝘻𝘦𝘨𝘰 𝘸 𝘳𝘢𝘮𝘢𝘤𝘩 𝘗𝘳𝘰𝘨𝘳𝘢𝘮𝘶 𝘚𝘱𝘰ł𝘦𝘤𝘻𝘯𝘢 𝘖𝘥𝘱𝘰𝘸𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢𝘭𝘯𝘰ść 𝘕𝘢𝘶𝘬𝘪 𝘐𝘐

Autonomiczne samochody uczą się współpracyNaukowcy opracowali system COIN, który ma pozwolić autonomicznym samochodom uc...
20/10/2026

Autonomiczne samochody uczą się współpracy

Naukowcy opracowali system COIN, który ma pozwolić autonomicznym samochodom uczyć się współpracy na drodze. To podstawa bezpieczeństwa w trudnych warunkach – uważają autorzy projektu z Uniwersytetu Tsinghua w Pekinie (Chiny).

Jak wyjaśnili, nie chodzi o to, aby jeden system sterował wszystkimi pojazdami. Podczas treningu pojazdy uczą się strategii współpracy, korzystając z informacji płynących z całego systemu. Z kolei podczas jazdy każdy pojazd podejmuje decyzje wyłącznie na podstawie własnych obserwacji otoczenia.

Dzięki temu rozwiązanie nadaje się do autonomicznej jazdy bez konieczności centralnego sterowania pojazdami.

System przetestowano w MetaDrive – znanym symulatorze ruchu drogowego, przeznaczonym do badań nad sztuczną inteligencją i autonomicznymi pojazdami. Wykorzystano trzy scenariusze intensywnego ruchu drogowego – na skrzyżowaniach bez sygnalizacji świetlnej, rondach i zwężeniach jezdni.

Pod względem skuteczności, częstości kolizji, bezpieczeństwa i efektywności jazdy COIN osiągnął lepsze wyniki niż cztery znane algorytmy wykorzystywane do uczenia autonomicznych pojazdów. Na przykład w scenariuszu obejmującym skrzyżowania osiągnął on skuteczność na poziomie 88,78 proc., a odsetek kolizji udało się ograniczyć do 3,94 proc. Z kolei w scenariuszu zwężenia jezdni skuteczność systemu wyniosła 96,33 proc., przy odsetku kolizji wynoszącym zaledwie 1,57 proc.

Link w komentarzu ⬇

Wydano „Słownik feminatywów Związku Uczelni w Gdańsku”Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego opublikowało „Słownik feminaty...
20/10/2026

Wydano „Słownik feminatywów Związku Uczelni w Gdańsku”

Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego opublikowało „Słownik feminatywów Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita” opracowany przez dr. hab. Zenona Licę, prof. UG. Cyfrowa wersja publikacji jest dostępna za darmo na stronie wydawnictwa.

Liczące 428 stron opracowanie obejmuje żeńskie nazwy stanowisk, funkcji, zawodów oraz stopni i tytułów naukowych występujących w Uniwersytecie Gdańskim, Politechnice Gdańskiej oraz Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Każde hasło zawiera pełny paradygmat fleksyjny, propozycje grzecznościowych form adresatywnych, angielskie odpowiedniki oraz wykazy skrótów. Stosowanie form proponowanych w słowniku nie jest obligatoryjne i opiera się na zasadzie wolności wyboru.

Wśród zamieszczonych w słowniku haseł znajdują się m.in. żeńskie nazwy funkcji kierowniczych i akademickich, takie jak prorektorka, dziekanka, prodziekanka, kanclerka, dyrektorka, kierowniczka oraz pełnomocniczka. W obszarze stopni i tytułów naukowych oraz dydaktycznych opracowanie podaje m.in. formy profesorka (a także wariant profesora), doktorka (lub doktora), adiunktka, docentka, wykładowczyni oraz badaczka.

„Praca nad słownikiem była przedsięwzięciem wieloetapowym. Rozpocząłem od zebrania nazw stanowisk, funkcji i zawodów występujących na trzech uczelniach tworzących Związek” - poinformował prof. Lica.

Dodał, że w dalszej kolejności analizował ich żeńskie odpowiedniki, korzystając ze słowników, korpusów językowych oraz przykładów rzeczywistego użycia.

„Ważnym elementem były również badania ankietowe, które pozwoliły poznać opinie użytkowników języka” - wyjaśnił.

Słownik uwzględnia również szeroki wykaz nazw zawodów specjalistycznych i technicznych występujących w strukturach uczelni, w tym biolożka, analityczka, fizyczka, informatyczka, inżynierka, audytorka, architektka oraz radczyni prawna. Opracowanie zawiera także odmiany dla wieloczłonowych stanowisk administracyjnych i technicznych, takich jak młodsza specjalistka, starsza konserwatorka książki, dyrektorka-naczelna redaktorka czy kierowniczka projektu.

Link w komentarzu ⬇

Uniwersytet Gdański
Wydział Filologiczny, Uniwersytet Gdański

Naukowiec: dla logistyki zmiana czasu oznacza szereg wyzwańPojawienie się różnic czasu między współpracującymi przedsięb...
20/10/2026

Naukowiec: dla logistyki zmiana czasu oznacza szereg wyzwań

Pojawienie się różnic czasu między współpracującymi przedsiębiorstwami z różnych krajów, wydłużenie czasu dostawy, zarządzanie czasem pracy kierowców, zaburzenie rozkładów jazdy lub lotów – takie możliwe logistyczne wyzwania związane ze zmianą czasu wylicza dr Piotr Sosnowski z Uniwersytetu Łódzkiego.

W nocy z 24 na 25 października wracamy do czasu zimowego. Przesuwając wskazówki zegarów z godz. 3.00 na 2.00, pośpimy godzinę dłużej.

Obecnie zmiana czasu z zimowego na letni (i odwrotnie) obowiązuje w ok. 50 krajach, w tym w całej Unii Europejskiej. Pomysł ten został wprowadzony po raz pierwszy ponad 100 lat temu, aby efektywniej wykorzystywać światło słoneczne. Obecnie koncepcja straciła jednak swoje pierwotne znaczenie, ponieważ nie przyczynia się już do zasadniczej oszczędności w zużyciu energii elektrycznej.

W wymiarze ekonomicznym zmiany czasu to głównie koszty. Szczególnie zauważalne są one w systemach logistycznych - tam, gdzie wykorzystywany jest system pracy zmianowej czy w systemach elektronicznych prowadzących transakcje finansowe w wymiarze globalnym.

Wyliczając negatywne logistyczne skutki zmian czasu, dr Sosnowski wymienił możliwość wystąpienia różnic czasu między współpracującymi przedsiębiorstwami zlokalizowanymi w różnych krajach.

„Nagle może okazać się, że w jednym z nich pojawiła się dodatkowa godzina lub, co gorsza, godzina »zniknęła« z kalendarza. Oznacza to konieczność weryfikacji kontraktów i harmonogramów. Jest to szczególnie kłopotliwe w sytuacji, kiedy zmiana czasu następuje w różnych terminach w różnych krajach. Tak jest np. przy współpracy między UE i USA. Szczególnym (występującym sporadycznie) przypadkiem jest sytuacja, kiedy zmiana czasu oznacza zmianę i inny okres niż godzina – np. o 30 minut w niektórych regionach Australii” – wyjaśniał badacz.

W jego ocenie zmieniająca się dostępność światła słonecznego stanowi coraz słabszy argument w przypadku sektora logistycznego. „Centra dystrybucyjne funkcjonujące 24/7 nie odczują korzyści ze zmiany czasu. Jest wręcz przeciwnie. Takie przesunięcia skracają lub wydłużają czas dostępny na uzgodnienie dostawy oraz czas na samą dostawę. Ma to szczególne znaczenie, jeśli realizacja dostaw i wysyłek stanowi wąskie gardło działalności. Wtedy bowiem zwiększa się ryzyko sytuacji, kiedy nie będzie możliwa realizacja wysyłki lub przyjęcie dostawy, ponieważ przewoźnik »nie zmieścił się« w okienku czasowym” – wskazał.

Dodał, że jest to szczególnie istotne w przypadku transportu multimodalnego i intermodalnego, ponieważ niezgodność godzin może uniemożliwić przeładunek między pociągiem, statkiem i samochodem ciężarowym.

Z kolei w przypadku obiektów działających całodobowo, pojawia się problem związany ze zmianowym czasem pracy. „Stałe godziny rozpoczęcia i zakończenia zmiany mogą oznaczać o godzinę mniej lub więcej rzeczywistej pracy, co ma znaczenie dla jej ewidencji oraz wynagradzania pracowników. Z kolei w przypadku przekazania zmiany, »powtórzona« lub »pominięta« godzina wymaga jednoznacznego ustalenia momentu przejęcia odpowiedzialności” - mówił badacz.

Jeszcze innym problemem jest zarządzanie czasem pracy kierowców. „Przestawienie zegara nie zmienia rzeczywistego czasu prowadzenia pojazdu ani odpoczynku. Z kolei pomylenie czasu lokalnego może zniekształcić zapis aktywności kierowcy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nadal mamy do czynienia z ręcznymi wpisami do tachografów” – podał Sosnowski.

Link w komentarzu ⬇
Wydział Zarządzania Uniwersytet Łódzki

Neurobiolożka: medycyna przez dekady ignorowała kobietyMedycyna powinna uwzględniać to, że każda z płci może inaczej rea...
20/10/2026

Neurobiolożka: medycyna przez dekady ignorowała kobiety

Medycyna powinna uwzględniać to, że każda z płci może inaczej reagować na choroby i leki; ale przez dekady ignorowała kobiety – powiedziała PAP dr Kinga Szydłowska z Instytutu Nenckiego PAN. Dodała, że różnice między mężczyznami i kobietami widać już na poziomie komórkowym.

Przypomniała, że dopiero w latach 90. XX w. amerykańskie agencje ds. badań nad lekami wydały pierwsze zalecenia, aby badania nowych leków obejmowały obie płcie.

– Wcześniej przez dziesięciolecia traktowano organizm mężczyzny jako domyślny standard, zgodnie z którym opracowuje się terapie, a kobiety uważano za jego mniejszą wersję. Tymczasem wiele chorób przebiega u kobiet inaczej, także powszechnie stosowane leki w takiej samej dawce mogą różnie działać u kobiet i mężczyzn – zwróciła uwagę.

Zdaniem dr Szydłowskiej lekceważenie kobiet przez medycynę to pokłosie tragicznych wydarzeń wywołanych stosowaniem leku talidomid. – W latach 50. XX w. zapisywano go m.in. kobietom w ciąży na nudności. Jednak po kilku latach okazało się, że wywoływał on bardzo silne zaburzenia rozwojowe i doprowadził do ok. 90 tys. poronień, a ponad 15 tys. dzieci urodziło się z poważnymi wadami wrodzonymi – przypomniała badaczka.

Dodała, że w środowisku medycznym przypadek tego farmaceutyku wywołał przerażenie. – Doprowadziło to do zaprzestania badania jakichkolwiek leków na kobietach, a zwłaszcza na kobietach w ciąży i karmiących, by uniknąć ryzyka wystąpienia powikłań w rozwoju dziecka – powiedziała dr Szydłowska.

Jednak nawet po rozpoczęciu badań na kobietach, dane kobiet i mężczyzn analizowano zbiorczo – w ponad 80 proc. badań podawano je bez rozróżnienia na płeć. – Kiedy po jakimś czasie przeanalizowano te wyniki w podziale na grupy kobiet i mężczyzn, okazało się, że u kobiet w porównaniu z mężczyznami występują duże różnice w parametrach farmakokinetyki leków – czyli jak szybko i jakie stężenie lek osiąga w organizmie, w jakich tkankach jest obecny i jak szybko jest usuwany. W efekcie dla wielu leków dawki ustalone dla kobiet były zbyt wysokie – powiedziała dr Szydłowska.

Jak podkreśliła, kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko hormonami albo narządami płciowymi, różnice występują także na poziomie fizjologicznym. – U kobiet inaczej może przebiegać oczyszczanie organizmu z pewnych substancji przez nerki lub wątrobę. Żołądek kobiet wolniej opróżnia się z treści pokarmowej, różnice pojawiają się również w zawartości wody i tkanki mięśniowej w organizmie. A to wpływa na czas utrzymywania się w ciele leku oraz jego metabolizm – powiedziała.

W skrajnych przypadkach lek był usuwany z organizmu mężczyzn po dwóch godzinach, a u kobiet znajdował się 48 godzin. – Pod koniec lat 90. i na początku lat 2000 dziesięć leków stosowanych w leczeniu różnych chorób zostało czasowo wycofanych z rynku z powodu poważnych efektów ubocznych u kobiet.

To na przykład zolpiden – lek stosowany w psychiatrii, nasenny i uspokajający. Kobiety przyjmujące takie same dawki jak mężczyźni wolniej metabolizowały i wydalały lek nasenny, przez co rano miały trudności z wybudzaniem, a ich funkcje poznawcze i sprawność psychoruchowa były upośledzone. To z kolei utrudniało codzienne funkcjonowanie i prowadziło na przykład do wypadków samochodowych. Dopiero po latach Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA) wydała zalecenie zmniejszenia jego dawki dla kobiet o połowę – opisywała dr Szydłowska.

Kolejnym takim przykładem może być digoksyna, lek nasercowy stosowany u osób z przewlekłą niewydolnością serca lub migotaniem przedsionków. Ten medykament bardzo skutecznie pomaga mężczyznom, znacząco zmniejsza u nich ryzyko długiej hospitalizacji. Jednak okazało się, że u kobiet wręcz zwiększa ryzyko śmierci. – Na szczęście ponowne badanie sprawiło, że po redukcji dawki ten lek u kobiet może być z powodzeniem stosowany – zaznaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w badaniach klinicznych coraz częściej są uwzględniane kobiety. Najnowsze dyrektywy Unii Europejskiej (UE) z lat 2021 i 2022 zalecają testowanie leków na obu płciach i dopuszczają w określonych sytuacjach badania z udziałem kobiet w ciąży lub karmiących piersią.

– Rekrutacja uczestniczek bywa jednak wyzwaniem dla firm farmaceutycznych. Standardowo lek bada się najpierw ogólnie na kobietach, a przy uzasadnionej potrzebie wprowadza się dodatkowe badania. Wymagane jest stosowanie antykoncepcji lub rekrutowanie kobiet po okresie rozrodczym. Jednak proces badania nowego leku trwa od 10 do 30 lat, w związku z czym wiele farmaceutyków dostępnych na rynku przebadano dawno temu według starych zasad – podkreśliła dr Szydłowska.

Poważniejszym problemem pozostają badania podstawowe, z których wywodzą się nowe leki. Większość z nich wciąż wykonuje się głównie na samcach zwierząt lub komórkach pochodzenia męskiego, aby uniknąć zmienności wyników. Grozi to pominięciem substancji, które mogłyby skuteczniej działać u samic, a w wyniku tego u kobiet.

Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN

Więcej w komentarzu ⬇

Badanie migracji kleszczy za pomocą aplikacji na telefonDzięki darmowej aplikacji na telefon grzybiarze, wędkarze czy sp...
19/10/2026

Badanie migracji kleszczy za pomocą aplikacji na telefon

Dzięki darmowej aplikacji na telefon grzybiarze, wędkarze czy spacerowicze mogą pomóc naukowcom w monitorowaniu migracji kleszczy. Program służy do zgłaszania znalezionych, np. na psie, pajęczaków. Badacze chcą m.in. sprawdzić, czy w Polsce osiedliły się przenoszące groźne choroby kleszcze wędrowne.

W ramach programu COST Action PragmaTick naukowcy z całej Europy przygotowali aplikację na telefony dostępną w 22 językach. Polska wersja programu jest pierwszą tego typu działającą w naszym kraju. Za jej funkcjonowanie odpowiada dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Chcemy monitorować migrację i występowanie tzw. kleszczy wędrownych, w mediach nazywanych afrykańskimi, ale także stworzyć realną mapę występowania innych gatunków tych pajęczaków. W Polsce mamy bardzo fragmentaryczne dane, np. z zakładów doświadczalnych uczelni, ale dotyczą one niewielkich obszarów – powiedziała PAP.

Badaczka zaznaczyła, że pomoc użytkowników aplikacji pozwoli na zebranie znacznie większej liczby informacji.

- Jeżeli ktoś zgłosi, a najlepiej prześle nam kleszcza, który będzie należał do rzadkiego gatunku, to pojedziemy na miejsce i sprawdzimy występowanie: czy jest stałe, czy nie – podkreśliła.

Ekspertka wyjaśniła, że w Polsce najpopularniejsze są dwa gatunki kleszczy: pospolite i łąkowe. Pierwsze to czerwono-czarne pajęczaki, które występują w całym kraju. Natomiast kleszcze łąkowe rozprzestrzeniają się ze wschodnich regionów na pozostałe województwa. Oba gatunki powodują u ludzi boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu.

- Kleszcze wędrowne zachowują się inaczej niż te, które znamy. Musimy się przed nimi inaczej chronić. Są większe i biegną za swoją ofiarą, a nie czekają na nią w trawie. Do tego przenoszą inne choroby niż kleszcze pospolite i łąkowe – zaznaczyła dr Wierzbicka.

Link w komentarzu ⬇

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Eksperci: kręgosłup jest stworzony do ruchu; już proste ćwiczenia są dobre dla jego zdrowiaKręgosłup jest stworzony do r...
19/10/2026

Eksperci: kręgosłup jest stworzony do ruchu; już proste ćwiczenia są dobre dla jego zdrowia
Kręgosłup jest stworzony do ruchu, nie do statycznego obciążania go; aby zmniejszyć ryzyko bólu kręgosłupa w przyszłości, wystarczy wykonywać proste ćwiczenia, ale trzeba to robić regularnie – przekonują eksperci.

- Kręgosłup jest stworzony do ruchu. Gdyby miał być tylko obciążany statycznie, to byłby kijem od szczotki, a nie bardzo skomplikowaną strukturą, która ma wiele stawów i wiele innych elementów anatomicznych, mających sprawiać, że się rusza – powiedział prof. Robert Gasik, specjalista neurologii oraz ortopedii i traumatologii narządu ruchu z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

Według niego o zdrowiu kręgosłupa świadczy nie tylko to, że nie odczuwamy dolegliwości bólowych z jego strony, ale również fakt, że podejmujemy działania mające zapobiec bólowi w przyszłości. Chodzi m.in. o działania o charakterze ergonomicznym w szkole czy w pracy, ale też działania, których celem jest profilaktyka osteoporozy, ponieważ powikłania tej choroby prowadzą do poważnych zespołów bólowych kręgosłupa.

- Ergonomia to nie jest tylko kwestia wzmacniania mięśni, ale też kwestia tego, jak siedzimy w pracy, czy mamy prawidłowo dobrane krzesło, biurko (…) Ergonomia to jest także nauka o tym, jak powinniśmy wykorzystywać czas, żebyśmy byli efektywni w pracy, czyli np. żeby robić mikroprzerwy – wymieniał prof. Gasik.

Zwrócił uwagę na to, jak ważne są regularne ćwiczenia mające na celu poprawienie postawy. – Nie każdy ruch, który uważamy za zdrowy, jest dla nas dobry – ocenił specjalista.

Mateusz Kusznierewicz, mistrz olimpijski i mistrz świata w dziedzinie żeglarstwa sportowego, twórca Power Walk, zaznaczył, że gdy pojawia się ból kręgosłupa, często jest już za późno na profilaktykę. – O zdrowie naszego kręgosłupa należy dbać codziennie, np. siedząc w odpowiedni sposób, zmieniając pozycje, systematycznie ćwicząc mięśnie głębokie – powiedział sportowiec. Zaznaczył, że bardzo ważna dla odpoczynku kręgosłupa jest nasza pozycja w czasie snu. Dlatego warto zaopatrzyć się w odpowiedniej twardości materac i poduszkę.

Zdaniem fizjoterapeutki, laureatki I miejsca w plebiscycie medycznym Hipokrates 2025 w kategorii Fizjoterapeuta Roku, Agaty Goldman–Madaj, już zwykły spacer korzystnie wpływa na nasz kręgosłup. Dlatego w ramach przerwy w pracy najlepiej wyjść na spacer, ale można też wykonywać proste ćwiczenia, jak np. skręty podczas siedzenia na brzegu krzesła (przy wyprostowanych plecach), podnoszenie rąk wysoko do góry, a nawet spoglądanie w sufit. – Nasz kręgosłup odżywia się przez ruch. Samo podniesienie rąk do góry sprawia, że odcinek piersiowy naszego kręgosłupa się prostuje – podkreśliła specjalistka.

Neurochirurg dr hab. Karol Wiśniewski z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zwrócił uwagę na to, że u 90 proc. pacjentów odczuwających bóle kręgosłupa mogą one ustąpić dzięki prawidłowo zastosowanej rehabilitacji. Operacja w większości przypadków nie jest potrzebna. - Wyjątkiem są sytuacje, gdy pacjent ma dysfunkcje neurologiczne. Wtedy należy działać bardzo szybko - mamy od 24 do 48 godzin, żeby znieść ucisk po to, żeby dolegliwości neurologiczne mogły ustąpić – powiedział specjalista.

Zaznaczył, że jeśli pacjent ma jedynie dolegliwości bólowe kręgosłupa (bez dysfunkcji neurologicznych), ale rehabilitacja zastosowana w sposób prawidłowy nie zadziałała po ok. sześciu tygodniach, to można rozważyć operację. – Jest to jednak rzadkie i jeśli rehabilitacja jest stosowana odpowiednio, to z reguły nie ma takiej konieczności - ocenił.

Według niego pacjenci często przychodzą do specjalisty po uprzednim wykonaniu rezonansu magnetycznego kręgosłupa i na podstawie opisu z badania oceniają, że operacja będzie dla nich najlepszą opcją. - Próbują wręcz wywierać presję na lekarzy. Ale my nie powinniśmy się tej presji poddawać, bo jedna operacja kręgosłupa rodzi ryzyko kolejnych w przyszłości. Należy to brać pod uwagę – tłumaczył neurochirurg.

Link w komentarzu ⬇

Adres

Ulica Bracka 6/8
Warsaw
00-502

Telefon

+48225092707

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Nauka w Polsce opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Nauka w Polsce:

Skróty

Udostępnij