20/01/2025
Szanowni Państwo, dziewiątego stycznia 2025 zamarła w Polsce informatyzacja administracji.
E-puap używamy w postępowaniach administracyjnych na co dzień od czterech lat, e-doręczeń od roku (w kontaktach z organami, które mają już adresy ADE). System działał właściwie bez zarzutu, z ciągłymi poprawkami, jak każdy złożony produkt informatyczny, ale bez jakiegoś dramatycznego wpływu na codzienną pracę: wiadomości wysłane do urzędu docierały tego samego dnia (w ciągu sekund), analogicznie było w drugą stronę (do obywatela).
Rządowemu Centralnemu Ośrodkowi Informatyki oraz Poczcie Polskiej S.A. udało się wprowadzić na początku roku 2025 nowy, uśmiechnięty standard: cyfrowego listonosza, który jest jak żywy: błądzi, szuka adresu, gubi przesyłki lub zostawia elektroniczne awizo, "bo nikogo nie było w kąkuterze", wiadomości "znikają", są "w trakcie weryfikacji" lub "czekają na doręczenie" po 5-10 dni, o niedawnej błyskawiczności (którą uważamy za kluczową cechę systemu) można zapomnieć.
Większość organów administracji sobie po prostu "zawiesiła" możliwość prowadzenia postępowań w formie cyfrowej i oczekuje odbioru decyzji lub postanowień w postaci papierowej (sic!).
Podstawa prawna? Art. 1 Uchwały Tuska-Bodnara: "Gdzieś jest, jak ją rozumiemy".
Minister "Cyfryzacji" Gawkowski zajmuje się cenzurą w internecie i ochroną czci prywatnych osób poprzez gdakanie o odbieraniu koncesji mediom, gdy tymczasem rdzeń i podstawa cyfrowego skoku, jaki udało nam się zrobić przez ostatnie cztery lata gnije zapomniana gdzieś w magazynku. Rozumiem i popieram akcje wspierania osób ociężałych intelektualnie, ale może niekoniecznie na stanowiskach Ministrów!
Cyfryzacji nie ma i nie będzie?
Arch. Piotr Minkowski