08/08/2026
Był taki moment w historii polskiej gospodarki, gdy obowiązywały trzy główne waluty:
złotówka, euro i NAKLEJKI z Biedronki.
Za tą ostatnią można było kupić coś znacznie cenniejszego niż stabilność finansową. Można było nabyć pluszowego buraka albo słodziaka dla bombelka. Internet zalały wtedy negocjacje prowadzone według jednego, niepodważalnego modelu biznesowego: DEJ PLUSZAKA, MAM HOROM CURKE.
Cena nie miała znaczenia. Regulamin też. To, że ktoś sam miesiącami zbierał naklejki, również nie miało znaczenia. Bombelkowi się należało.
Biedronka nie stworzyła więc zwykłego programu lojalnościowego. Stworzyła równoległą gospodarkę, w której dorośli kupowali więcej, niż potrzebowali, żeby zdobyć maskotkę, a jak finanse nie pozwalały to walczyli o pluszaki w Internetach z godnością ludzi szturmujących lodówkę w rybami w Lidlu.
Czego ten post uczy? Dla każdego coś się znajdzie.
Jedni powiedzą, że niczego.
Inni, że FOMO dobrze sprzedaje.
Jeszcze inni, że nieważne jak ważne aby osiągnąć cel choćby przez horom curke.
Znajdą się też tacy co powiedzą: "Marka, która potrafi zamienić pluszaka w dobro strategiczne, nie potrzebuje już reklamy. Klienci sami zrobią zakupy, zasięgi i awanturę jak trzeba będzie".
Nie ma CTA. Nie ma pytania "co sądzicie?". Jak chcecie napiszcie. Jak nie, też przeżyję.
P.S. Dziś Dzień Kota, a to mój kot Simba tylko dla uwagi. Jak każdy skuteczny prezes niczego nie zbierał, niczego nie kupował, a ostatecznie przejął wszystkie aktywa ;)