27/07/2026
Nasz wieloletni partner, gospodarstwo Pauliny i Łukasza Kossowskich, został bohaterem reportażu przygotowanego przez ORolnictwie.
W materiale opowiadają o rozwoju gospodarstwa, automatyzacji pracy oraz o tym, jak w codziennym żywieniu stada sprawdza się robot do podgarniania paszy Euromilk LIZARD.
Zapraszamy do obejrzenia 🎥
https://www.youtube.com/watch?v=EwkUSdL8CVI
🐮🚜 Od 4 ha do 110 krów. Historia Pauliny i Łukasza pokazuje, że cierpliwość i konsekwencja potrafią przynieść więcej niż pogoń za hektarami
W miejscowości Nur, położonej na pograniczu Mazowsza i Podlasia, swoje gospodarstwo prowadzą Paulina i Łukasz Kossowscy. To młode małżeństwo, które od lat rozwija rodzinne gospodarstwo mleczne. Dziś gospodarują na około 90 hektarach, utrzymują 110 krów mlecznych i produkują blisko 90 tysięcy litrów mleka miesięcznie. Jak sami podkreślają, nigdy nie zależało im na tym, aby za wszelką cenę powiększać areał.
- Nie mamy presji do zwiększania powierzchni. Chcieliśmy zbudować bazę paszową pod docelowe stado i mniej więcej udało nam się to osiągnąć. Spokojnie, małymi kroczkami, małą łyżeczką do przodu - mówi Łukasz Kossowski
Wszystko zaczęło się od... wiadomości na Messengerze. Oboje studiowali w Warszawie, ale Łukasz postanowił odezwać się do Pauliny. Jak sama przyznaje, to właśnie on przekonał ją do powrotu na wieś.
- Nie żałuję. Uważam, że spełniam się z mężem. Rozbudził we mnie pasję do hodowli bydła i rozwoju naszego gospodarstwa - podkreśla rolniczka.
Po ślubie Łukasz rozpoczął samodzielne gospodarowanie praktycznie od zera. - Zaczynaliśmy od czterech hektarów - zaznacza. Przez jedenaście lat wspólnie kupowali kolejne działki i rozwijali produkcję. Dziś gospodarstwo działa już w dwóch lokalizacjach. Druga filia powstała po tym, jak rodzice Pauliny zakończyli produkcję mleka.
- Stwierdziliśmy, że grzechem byłoby zostawić to puste - mówi Kossowski.
Rodzina odgrywa tutaj ogromną rolę. W prowadzeniu gospodarstwa nadal pomagają rodzice Łukasza, a Paulina i Łukasz mają nadzieję, że kiedyś ich dzieci również odnajdą swoją drogę w rolnictwie.
Jednym z tematów naszej rozmowy jest również automatyzacja pracy. W oborze pracują dwa roboty - Euromilk Lizard, odpowiedzialny za podgarnianie paszy, oraz robot Lely do czyszczenia posadzki. Jak przyznaje gospodarz, to dopiero początek zmian.
- O siłę roboczą coraz trudniej. Chcemy pozostać gospodarstwem rodzinnym, dlatego wiemy, że w przyszłości pójdziemy w roboty udojowe. To słuszny kierunek - twierdzi.
Łukasz opowiada również, dlaczego zdecydował się właśnie na robota polskiej firmy Euromilk i czym wyróżnia się on na tle innych rozwiązań dostępnych na rynku. Pokazuje także, jak wygląda jego codzienna praca, sterowanie urządzeniem z poziomu aplikacji oraz dlaczego – jak sam żartuje - dziś z widłami chodzi już tylko..."po jakiejś lepszej imprezie.”
W materiale rozmawiamy o produkcji mleka, współpracy z Mlekovitą, kosztach dzierżaw, uprawach na glebach IV-VI klasy, kredytach, parku maszynowym oraz planach na kolejne lata. Nie zabrakło również kwestii marzeń.
- Największym marzeniem jest jeszcze odebrać nowego Fendta z Agrotechnika. Na razie jednak są inne priorytety. Skupiamy się na tym, co naprawdę zarabia - przyznaje autor kanału KOSA TV.
Zapraszamy do obejrzenia kolejnego reportażu. Link w komentarzu.