28/07/2025
Przedstawiamy sylwetkę prof. UG, dr hab. Iwony Janickiej z Wydział Historyczny UG Uniwersytet Gdański, która już 16 sierpnia w Ośrodku Pracy Twórczej IBW PAN nad jeziorem Wdzydze wraz z dr. hab. Andrzejem Hryczukiem i dr. Marcinem Stokowskim weźmie udział w dyskusji poświęconej katastrofalnym skutkom lekceważenia nauki. Poniżej zamieszczamy jej biogram oraz wprowadzenie do prezentacji i tematu, który prof. Janicka podejmie podczas spotkania.
🌳 Biogram:
Dr hab. Iwona Janicka, prof. UG – od 2004 r. doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, od 2021 r. doktor habilitowana, profesor uczelni. W Instytucie Historii (w Zakładzie Historii Nowożytnej) pracuje od 2005 r. Jej zainteresowania badawcze obejmują historię medycyny ze szczególnym naciskiem na epidemie chorób zakaźnych, historię społeczną, kultury materialnej, a także życie codzienne w epoce nowożytnej oraz w XIX wieku. Jest autorką dwóch monografii: Kultura higieniczna Wilna w latach 1795-1915, Gdańsk 2009 oraz Sina śmierć z Azji. Epidemie cholery w północno-zachodnich Cesarstwa Rosyjskiego w XIX wieku, Gdańsk 2021. Jest także autorką i redaktorką ponad 80 publikacji. Prywatnie uwielbia podróżować i poznawać kulturę kulinarną różnych krajów, gotować i zbierać dawne artefakty gospodarstwa domowego.
🌲 Opis prezentacji:
Epidemie chorób zakaźnych są ważnym czynnikiem wpływającym na demografię. Niektóre z nich np. największa, średniowieczna epidemia dżumy z lat 1347-1352, w niektórych miastach jak Messana czy Marsylia, doprowadziła do śmierci 80% populacji. Stało się to za sprawą zuchwałych i chciwych kupców, którzy zignorowali zarządzenia władz zakazujących wpływania do portów statków, na pokładzie których znajdowali się zmarli marynarze z powodu zakaźnej choroby. W epoce nowożytnej dżuma powracała jeszcze wielokrotnie – pojawiła się w 1655 roku w Londynie, w 1709 w Gdańsku. Zwłaszcza to ostatnie miasto szczególnie ucierpiało, właśnie z powodu ignorancji władz, które ostrzeżone przed kataklizmem, ukrywały fakt pojawienia się choroby w mieście. W XIX wieku do katalogu śmiercionośnych chorób dołączyła jeszcze cholera. Pierwsza pandemia z 1817 roku nie dotarła do Europy, ale kolejna w 1831 roku zagościła niemal w każdym państwie Starego Kontynentu, a potem jeszcze wielokrotnie powracała. Choć zalecenia antyepidemiczne skonstruowane przez lekarzy miały poniekąd sens, ludzie nie widzieli sensu ich przestrzegania. Zwłaszcza w 1831 roku, kiedy cholera została przeniesiona z Rosji do Królestwa Polskiego. Walczący w wojnie z Rosją Polacy, szczerze wątpili w jej istnienie, sądząc że wprowadzane kordony sanitarne i kwarantanny to tylko narzędzie do utrudniania wojskom przemieszczania się. Myślano, że chorych kładzie się do szpitali po to, by tam ich truć i mordować. Dobrym przykładem jak lekceważono zalecenia lekarzy jest również Londyn podczas epidemii z 1848 i 1854 roku, kiedy to mimo wielu kampanii ostrzegawczych na czele których stali lekarze, parlament nie dał się przekonać do budowy kanalizacji, wodociągów i oczyszczalni wód dopóki nie wybuchła katastrofa czyli tzw. Wielki Smród z 1858 roku. Problem ignorowania zaleceń władz, naukowców, lekarzy widoczny był zresztą podczas epidemii COVID-19. Dziś mamy lepiej, ponieważ dzięki nauce szybko opracowywane są lekarstwa i szczepionki. Ale zawsze jest lepiej zapobiegać niż leczyć.